Alex przyznaj się. Na początku opka w wakacje 2008 wmawiałaś wszystkim, że masz dysleksję i stąd te wszystkie niedociągnięcia, a tak naprawdę byłaś leniwcem. Wtedy, pamiętam, cisnęło mi się na myśl także: „Chyba dysmózgię”, ale dostrzegałam potencjał w fabule i nie chciałam być niemiła, dlatego zostawiałam pod notkami miłe komcie. Bo kto z nas tak wtedy nie robił?
Tak to było, dlatego dziś zabieram się za analizę tego jakże uroczego opowiadania. Wejdziemy w świat absurdu, zjedzonych przecinków, zmiennych płci i sklejonych wyrazów. Wszystko to, aby przypomnieć nam pierwsze kroki, pierwsze błędy i przygodę, jakiej Lara i Kurtis jeszcze nigdy nie przeżyli. Wszystko po to, aby pokazać, że z odrobiną dystansu do własnej nieudolności, wciąż możemy stworzyć coś fajnego. :)
Zapraszamy wszystkich na spotkanie z „Nuż także był zakrwawiony Alexandrą”, niehigienicznym Kurtisem i broniącą ich Górą Myśli. A także z Larą, która spośród wszystkich swoich instynktów tylko jeden miała felerny. Ten macierzyński.
Adres: http://adventures-of-alex.blog.onet.pl/
Analizują: Alex, Lilka11
Rozdział 1
Lara i Kurtis mieli córkę (nadałam jej swoje imię bo nie miałam natchnienia na wymyślanie innego) Alexandrę.
Mogła się przecież nazywać Kasia albo Zosia. Wystarczyło się przyznać, że pisze się o sobie.
Pewnego dnia kilka dni przed 14urodzinami bardzo silna, mądra, inteligentna wysoka o ciemnych włosach i dziwnie ubarwionych oczach bo jedno brązowe drugie niebieskie co zdarza się bardzo rzadko dziewczyna,wróciła ze szkoły cała zakrwawiona bez plecaka jedynie z nożem w ociekających krwią rękach.
Zapomniano dopisać, że uwielbiała zjadać przecinki.
Oho, już wyczuwam ten słomiany zapał.
Nuż także był zakrwawiony weszła do rezydencji, w salonie jak co dzień siedzieli Kurtis i Lara śmiejąc się i rozmawiając nagle Alexandra przykuła ich uwagę.
Ich uwagę przykuła Alexandra czy „Nuż”? I dlaczego Nuż zmienił płeć?
„Nuż także był zakrwawiony” to jej pseudonim artystyczny. Ja to widzę tak, że ona weszła do salonu, a oni nagle zaczęli rozmawiać, żeby nie było przypału. Skąd wiesz, do czego jest zdolny ktoś o takiej ksywie…
- Zabiłam człowieka
A nie mówiłam?!
-Co!? wykrzyknęła przerażona Lara
- Jakiś facet z dziwnym tatuażem ubrany na czarno rzucił się na mnie a ja zarznęłam go jak świnie
A ja ze śmiechu zarżałam jak koń.
Bojowa czternastka.
- Możesz powiedzieć mi coś więcej
Alexandra nie odpowiadała.
- Pamiętasz co dokładnie się stało
-Tak
-powiedz proszę chcę ci pomóc
- Nie mogę
-dlaczego
-nie wiem wszystko pamiętam ale nic nie mogę z siebie wydusić
Cały czas zastanawia mnie, dlaczego część dialogów zaczyna się wielką literą, a część małą. Niektóre wyrazy sobie nie zasłużyły?
Wystraszyły się zarzynającej Alex i razem z kropkami, spacjami, myślnikami i przecinkami schowały się przed nią na strychu.
Do pokoju wszedł Kurtis, lara zatrzymała go w przejściu i po cichu powiedziała co się stało. Kurt podszedł do córki i mocno ja objął a następnie spróbował wydusić z niej jeszcze jakieś informacje. Okazało się, że męszczyzn było kilku jeden zabrał jej naszyjnik który wyglądał jak kryształ na srebrnym łańcuszku.
Nawet Lara nie zasłużyła na wielką literę. Ach ta dzisiejsza młodzież. Zero szacunku do matki.
Źli są ci męszczyźni. Może gdyby trafiła na mężczyzn, cała historia potoczyłaby się inaczej?
A więc od tego, jakiej metody zmuszenia i „wyduszenia” użył Kurtis, zależy, czy jest on męszczyzną, czy mężczyzną.
Kiedy Alexandra zabiła trzymającego ją faceta ten upadła ona uciekła za nią podążał jeszcze trzeci ale w pewnej chwili jak gdyby się rozmyślił i zaprzestał gonitwy.
Był tak samo niezdecydowany jak aŁtorka wybierająca płeć bohaterów.
Rozdział 2
-Teraz najważniejsze jest dlaczego i kto zaatakował Alexandrę.
-Jak możesz teraz rozmyślać o tym kto ją zaatakował kiedy ona zabiła człowieka?
Właśnie, trzeba ukryć zwłoki.
Ale z tej Lary hipokrytka. Niech sobie lepiej przypomni, co sama robiła w wieku czternastu lat.
-Obwinianie się niema sensu ani też zastanawianie się dlaczego to zrobiła zamiast wyrwać się i uciec, stało się i nic na to nie poradzimy…..ciągnął dalej.
♫♪ A Alex rzeźnikiem się stała i zamieszkała między nami ♫♪
Teraz nie muszą się martwić o rezydencję. Po co im ochrona, skoro mają własnego zabójcę?
basen 18.42
-jak to? wyszeptała przerażona Lara.
-normalnie, zabiłam w obronie własnej więc nic mi zrobić nie mogą, ponad to zostałam okradziona więc dodatkowo stałam się ofiarą a jakby tego było mało jestem nie letnia.
No co ty, mamo! Do więzienia zamykają tylko tych ciepławych!
w tej chwili wykonała salto i znów wskoczyła do wody. Lara poczuła jak gdyby kamień spadł jej z serca jednak zmartwiły ja słowa córki, przez chwilę czuła jak gdyby Alexandra była całkowicie nie wzruszona jednak nie było to prawdą. Pomimo swoich słów Alexandra dobrze wiedziała co zrobiła i choć nie miała do siebie żalu czuła że było to złe.
Było to tak złe, że musiała wypluskać się w basenie. Nic nie robi tak dobrze jak odrobina beztroski po zaszlachtowaniu kilku ludzi. Lara powinna być dumna, nie daleko pada jabłko od jabłoni.
Piłat po wydaniu na śmierć umył tylko ręce. Każdy ma swoje sumienie.
Croft Manor 21.30
W pewnej chwili zadzwonił telefon, Wintson przycinał róże w ogrodzie więc lara podniosła słuchawkę.
(Drobna uwaga, co skłoniło Wintsona by przycinać róże o 21.30)
(Drobna uwaga, dlaczego nikt nie przedstawił Wintsona? I kim on właściwie jest? Kolesiem od wodociągów?)
Brat bliźniak Winstona z plemienia Literówek.
-rezydencja Croft słucham
-Witaj Laro
-Dzień dobry, kto mówi?
-Nie poznajesz starej przyjaciółki?
Powiedział delikatnym ale i jak gdyby naszprycowany jadem głos
Polski język — trudna język.
-Amanda?????????!!!!!!!!!!!!
No bo niby kto inny? Wybór między Natlą a Amandą tak trudny.
zdążyła wykrzyczeć Lara ale osoba z którą rozmawiała już się rozłączyła. Czarnowłosa usiadła na schodach i zaczęła rozmyślać
(myśli)-czy to była Amanda? a jeśli tak to czego chciała? dlaczego się rozłączyła?
Dobrze, że dawałam nam wtedy znać, co zrobiła dana postać. Tylko szkoda, że źle.
Dobrze, że Lara myśli.
na te pytania Lara starała się odpowiedzieć ale bez skutku.
-Alexandro
-Tak?
-Wspominałaś o jakimś Wisiorku
-Tak
-powiedziałaś także, że jeden z napastników go ukradł
-Tak
— Wisiorek jest twoim przyjacielem, który został porwany?
— Tak.
-ale przecież właściwości takie mógł mieć, ale czy je miał nie wiem.
i w tej chwili weszła Lara, była zupełnie blada co zmartwiło Kurtisa.
Kiedy weszła? Dokąd? Czy ona już nie znajdowała się w tym samym pomieszczeniu? I czy Alex nie była na basenie?
I co tam robił Kurtis? Ćwiczył tak długo oddychanie pod wodą, czy jak? Tyle pytań… tyle pytań…
Alex wyszła z wody i poszła do pokoju gdzie przebrała się w piżamę i włączyła laptopa, jej uwagę przykuł e-mail od nie znajomego:
jeśli chcesz odzyskać wisiorek przyjedz w środę na jasną górę w Częstochowie.
I wrzuć pierścień do ognia.
Alexandra pokazała e-mail rodzicom.
-czy chodzi o ten wisiorek (domyślacie się chyba, ze chodzi o skradziony wisiorek Alexandry)
Niemożliwe.
-myślę, że tak …………………….
Te kropki mają nam starczyć na całą resztę opowiadania? „Drogi czytelniku, jeżeli gdzieś brakuje kropki, wytnij ją sobie stąd -> ... ... ...”.
Rozdział 3
Lara spojrzała porozumiewawczo na Kurta.
-Czy to był ten kryształ który przywiozłam Ci z Polski na trzynaste urodziny?
Ja myślałam, że Lara poznała Kurtisa w Cafe Metro, a oni sobie już od trzynastych urodzin prezenciki robią? Ech, Core Design zawsze coś pokiełbasi.
-Masz na myśli wisiorek? Ten którego używa się by kogoś odnaleźć?
Zapytała dla pewności Alexandra.
— Nie, właściwie chodzi mi o ten w kształcie penisa.
-No to…… Tak to był ten kryształ.
Odpowiedziała z uśmieszkiem na twarzy dziewczyna ale wiedziała, ze będzie mieć przechlapane.
Przecież każdy po dokonaniu morderstwa jest radosny.
Kwestia wychowania.
Croft Manor 22.04
-Lara co się stało możesz mi wytłumaczyć!
– Kurtis, co się stało, mogę ci wytłumaczyć! Opko się stało.
-Nie wiem najpierw ten telefon teraz mail
-Może powinniśmy tam pojechać
-Nie to może być zasadzka
-Racja ale niczego się nie dowiemy siedząc tutaj
-Dowiemy się
-Tylko nie mów mi, że chcesz o tej porze dzwonić po (i tu wszystko było by inaczej gdyby nie to, że obiecałam przyjaciółce wpisanie do opowiadania następujących osób) Zipa i Alistera
Cieszymy się z oddania i asertywności.
Mnie zastanawia ta chytra przyjaciółka… Zip na kilometr cuchnie Mustelką, a Alister – mną.
-Owszem chcę
(Kurtis myśli)-co za dziewczyna……….. .
(Lara myśli)-nigdy się nie nauczy, że jak coś postanowię to tak będzie………… .
(Myślą) -Ciekawe czy wiesz Laro, że właśnie za to cię kocham.
Lara tak bardzo narcystyczna.
Po zakończonej rozmowie telefonicznej Lara ucałowała Kurta i ruszyła w kierunku sypialni. Kurt jeszcze troszkę postał i ruszył za czarnowłosą.
Gdyż bał się, że opadnie.
Sypialnia Alexandry 00.00
Alexandra obudziła się z myślą
Myśl postukała ją w ramię i wyskoczyła przez okno.
Dzieci coraz szybciej dojrzewają. Oby myśl złożyła jaja.
-Oni na pewno tam nie pojadą muszę to zrobić sama.
(Alex myśli)-Muszę spakować nuż, apteczki, poręczny papierowy samolocik, skąd ja to wezmę jeśli wejdę znów do ich sypialni usłyszą!
Tymczasem było znacznie łatwiej otworzyła plecaczek a tam niespodzianka.
Nuż tym razem przez ó...? Proszę, proszę, proszę, ładnie proszę.
Broń, amunicja, apteczki i wszystko co potrzebne. Wyciągając z pomiędzy ubrań swój znany nam już nuż (#smuteczek) spojrzała w lustro.
-Coś tu nie gra ………….
Tak, Alex. Jesteś taka tępa, że nie rozróżniłaś pustego plecaka od wypełnionego po brzegi.
Spojrzała jeszcze raz.
-To ubranie, muszę się przebrać.
I rzeczywiście trzeba było wskoczyć w inne ciuchy bo spódniczka mini nie była dobrym pomysłem.
Dlaczego Alex śpi w mini?
-no i teraz to rozumiem.
Ja niestety nie.
Gdy uznała, że zrobiła już wszystko wyszła z pokoju i pobiegła do garażu a następnie zaczęła otwierać bramę która głośna zaskrzypiała.
-Laro słyszałaś to
zerwał się z łóżka Kurtis
Buszowania córki z pełnym plecakiem po ich pokoju nie usłyszeli, ale bramę garażową już tak?
Wstała i wyjrzała przez okno a tam Alexandra otwiera bramę.
W głowie Alexandry była tylko jedna myśl na piechotę czy motorem?
-Motorem!
Myśl pobiegła szybko do garażu usiadła na motor i zastanowiła się jeszcze przez chwile czy pieszo nie było by lepiej.
Czternastolatka na motocyklu, który prawdopodobnie by ją przygniótł. Nie mówiąc już o małych szansach umiejętności jego prowadzenia. Legitnie.
-Nie! jeśli teraz pobiegnę zdążą mnie złapać i nici z wyjazdu.
W tym czasie Lara i Kurt już wybiegali z domu jednak zbyt wolno bo ich córka zdążyła już odjechać, przez chwilę jeszcze chcieli ją gonić ale biegiem nie dadzą rady a zanim dobiegną do samochodu i odpalą go będzie już za późno.
Więc wrócili do domu i napili się z Wintsonem i Winstonem herbatki.
Rozdział 4
Alexandra jechała na lotnisko gdy w pewnej chwili
-Cholera!, przecież nikt nie sprzeda mi biletu a nawet jeśli to nie wpuści do samolotu i znów nici z ucieczki.
Trzebabyło wymyślić coś innego. Wkrótce dojechała do lotniska, zostawiła motocykl na parkingu i weszła do budynku a następnie skierowała się do sklepu i kupiła 30 baterii do telefonu aby nie zabrakło jej zasilania.
Będzie grać w węża.
Przezorny zawsze ubezpieczony, zapewne sprzedawca wcale się nie zdziwił, szczególnie widząc broń w kaburach. Absolutnie.
Alex podeszła do taśmy z bagażami i szybko na nią wskoczyła znikając za zasłoną.
-Punkt pierwszy wykonany teraz tylko znaleźć duży bagaż do Polski.
WHAT?
Dziewczyna znalazła pierwszą większą walizkę do Polski , opróżniła ją i położyła się w środku niestety podczas zasuwania Alex okazała się za mała aby ja zmieścić. Szybki i zwinny skok następna tym razem większa, Alex powtórzyła czynności.
-Hmm….. może trochę zadurza.
Zastanawiam się, jakim trzeba być niedorozwojem, aby wpaść na taki plan. Rodzicom musi być przykro, że im tak bardzo dziecko nie wyszło.
To dlatego zostali w domu! Zrobią sobie nowe i bardziej rozgarnięte.
To dlatego zostali w domu! Zrobią sobie nowe i bardziej rozgarnięte.
Po upływie kilku minut rozpoczął się załadunek, walizka w której tkwiła Alexandra była dość ciężka więc ludzie mieli problem z załadunkiem.
-Kierowniku! Ta waliza cuś cinszka jest!
-Noś, nie pierdol!
Croft Manor 2.28
-Pośpiesz się
Powiedział Kurt
-Robię to najszybciej jak mogę ale zaplatanie warkocza trochę trwa.
Dziecko nam uciekło z domu, ale spokojnie, poczeka, aż zaplotę warkocz.
Po seksach z Trentem zawsze miała włosy w nieładzie.
Lara i Kurtis obeszli wszystkie bramki biletowe ale nikt nie widział ichcórki.
Ichcórka dobrze się maskował za doniczkami.
Croft podbiegła do jednego z sklepów i pokazała zdjęcie Alexy.
-Widziała ją pani?
-Owszem kupiła 30 baterii do telefonu i poszła w kierunku taśmy na bagaże.
Trent spojrzał na czarnowłosą i pobiegł do znikających bagaży.
-Myślisz o tym co ja?
Do kogo on to powiedział? Do walizek?
-A o czym ty myślisz?
Ło matko! Coś mu w tych bagażach odpowiedziało! I brzmi jak Wróżbita Maciej!
Polska, lotnisko w Pyrzowicach 9.12 rano.
Posiniaczona i zmęczona Alexandra wygramoliła się z walizki i szybko uciekła z lotniska w kierunku słynnych w wielu opowiadaniach taksówek i zprzyzwyczajenia powiedziała po Angielsku
-Na Jasną Górę
Facet w taksówce widocznie zrozumiał bo taksówka ruszyła w kierunku Częstochowy.
Przecież w obecnych czasach nikt tu wcale nie uczy się angielskiego, a anglojęzyczni taksówkarze pod lotniskiem to mit.
Mit znany tylko z opowiadań blogowych o mamusi.
czarnowłosa pobiegła w kierunku (i tu was mogę rozśmieszyć) obgryzającego z nerwów paznokcie Kurta.
-Co ty robisz?
spytała zdezorientowana ale Kurt zdążył schować rękę.
-Nic, chodź taksówka czeka.
Co te dzieci robią z poważnych mężczyzn, ex legionistów i wyszkolonych zabójców z super mocami?
Poważnych mężczyzn, ex legionistów i wyszkolonych zabójców z super mocami i obgryzionymi paznokciami.
Jasna Góra 13.52
Alexandra usiadła na pobliskim murku i czekała aż ktoś podejdzie. Po około 9minutach zeskoczyła i odwróciła się od przechodzącego tłumu ludzi a także rozwścieczonej wycieczki szkolnej. (Wszyscy z mojej klasy wiedzą o co chodzi).
Dzieciaki miały pogryzione przez księdza kostki i zaraziły się chrześcijańską wścieklizną.
Nie doszukałam się na blogu informacji: Opowiadanie tylko dla osób z mojej klasy. Przypadkowym gościom wstęp wzbroniony!
Po upływie kilku minut do Alexandry podeszła Amanda, Amanda Evert.
A za nią James. James Bond.
To nie to opko. James był w forumowym.
Dotknęła ręką pleców Alex i pomachała jej kryształem przed oczyma.
Dziwne zwyczaje powitań mają w tej Polsce…
-Kim jesteś
-Amanda
-Tylko tyle?
-Tyle ci wystarczy
Zapytaj znajomych z klasy autorki, to wszystkiego się dowiesz.
Rozdział 5
Amanda jechała na motorze przed siebie jakby po prostu chciała gdzieś uciec, zniknąć. Nawet nie zauważyła, że Alexandra miała przy sobie broń, szybko jednak zdjęła plecaczek i wyjęła 9mm z kabur zręcznie przerzucając je do niego.
Jadąc przyglądała się przekraczającym prędkość samochodom gdy motor zatrzymał się na światłach. Dziewczyna zobaczyła jak jeden z mężczyzn w samochodzie mówi coś do mikrofonu a z radia ktoś mu odpowiada, jednak nie wiedziała co gdyż rozmowa toczyła się w języku polskim.
Do wszystkich jednostek, widzimy podejrzaną autorkę, ruszam w pościg.
Czytacie na własną odpowiedzialność!
Jakieś zadupie 23.40
Po autorce umieszczającej bohaterów w swoim mieście zamieszkania, która nadała głównej bohaterce swoje imię, spodziewałam się lepszych opisów miejsc akcji.
Wszyscy znajdowali się w ogromnym, zimnym grobowcu/świątyni
Skreśl wybrane.
Ściany porastały różnorodne rodzaje bluszczu. Pośrodku sali stało pięć kamieni ustawionych w okręgu zaś w środku coś co wyglądał trochę jak dźwignia jednak bez drążka. (Patrz Tomb poziom Bolivia Redux, i nie czepiajcie się moich skojarzeń co do wystroju i po szczególnych elementów)
Przyczepiam się.
No co ty! Ja biegnę odpalić Legendę, żeby sobie przypomnieć. A że nie mam zapisu, to poczekaj na mnie chwilę, bo trochę mi zejdzie.
Tak ze trzy godziny.
Tak ze trzy godziny.
-A Excalibur mówi ci to coś?
-Tak
-No nareszcie………
-Że jesteś dziewczyną króla Artura. XD
Amanda się wściekła i zaczęła rzucać przedmiotami
I tupać nóżkami.
-Czy ty jesteś głupia?!
-Nie głupia tylko irytująca a to różnica
-Raczej przemądrzała, jak Lara z tobą wytrzymuje?
-A jak Rutland wytrzymywał z tobą?
Lara nie powiedziała córce o tym, jak zaginęła jej babka, ale zdradziła jej wszystkie pikantne szczegóły związku Amandy i Rutlanda. To ma sens.
Zapytała sie z kpiną w myślach i uśmieszkiem na twarzy. Amanda otrząsnęła się z szoku i spojrzał na nią.
Amanda była mężczyzną? Przepraszam, męszczyzną?
Kpina w myśli zbulwersowała się wzrokiem Amanda.
-Pewnie nie wiesz po co cię tu ściągłam
-No raczej (To taki lubiany tekst super chłopaka z mojej klasy)
Jako przypadkowy czytelnik czuję się tu niechciana.
Tym czasem na górze…
-Lara, uspokój się! Dobrze wiesz, że to pułapka. Amanda nie chce Alexandy. Ona chce ciebie
-Dzięki Kurt, pocieszyłeś mnie. Wiedziałam, żeby jej nie ratować.
-Ja to zrobię. Amanda nie zna mnie dobrze, nie potrzebuje mnie, uwolnię naszą małą.
Kurt pobiegł po schodach w duł (!), nawet nie zauważył, że Lara po cichu schodziła za nim. Po dość długim czasie dostali się do ogromnej sali.
-Alexandra!
Krzyknął Kurtis.
Najważniejsze w zasadzce to nie dać się wykryć.
Alex podbiegła do ojca i rzuciła mu się na szyję.
A ochroniarze Amandy tylko się przyglądali tej radosnej scenie.
„Ja przepraszam! Nie chciałam być takim irytującym i pyskatym rzeźnikiem! Dostałam pierwszy okres, tato!”.
W tej chwili weszła Croft.
-Amanda chce cie zabić!
-Wiem, nie martw się.
Amanda spojrzała na całą scenę i odparła
-Widzę, że cała rodzina w komplecie ha ha. Laro zdecyduj kogo mam zabić pierwszego.
Dobrze. Poczekała, aż zjawi się cała familia. Amanda najinteligentniejszą postacią opka.
Lara wstała i zasłoniła Alex zaś obok niej stanął Kurt. Cała sytuacja zmieniła bieg w jednej chwili.
Jechała na wstecznym.
Alexandra spojrzała na Kurtisa i Amandę. Przez jej głowę przeszła góra myśli
To musiało być dla niej traumatyczne.
W pewnym momencie wyjęła pistolety z plecaczka i zrobiła fikołka pomiędzy nogami Lary a następnie pobiegła pod ścianę.
Góra Myśli był wysportowanym, elitarnym Indianinem ninją na usługach Croft.
Amanda kazała swoim najemnikom zabić dziewczynę a ci ruszyli w pogoń. Kurt wyciągnął chirugai i gdy Lara zaatakowała jednego z najemników ten rzucił przedmiotem zabijając przeciwnika.
Evert (Amanda dla tych którzy nie wiedzą)
Bo wcale nie podałam imienia i nazwiska bohaterki rozdział wcześniej.
otworzyła portal do Avalonu podczas gdy Alex zaczęła strzelać do wrogów aż wszyscy zgineli.
Rzeźnik mode on.
-Znów muszę o wszystko zadbać sama!
To mówiąc wzieła do ręki kryształ. Croft zdążyła jeszcze zrobić unik jednak kula energi którą Amanda zaatakowała udeżyła ją. Lara opadła na ziemię. Trent(Kurtis) podszedłu do niej usiłując jej pomuc.
Ale okazało się, że może jej tylko pomóc.
Słabo mi.
Alexandra w złości zaczęła strzelac do Amandy jednak gdy strzały nic jej nie robiły wycelowała w kryształ i strzeliła niszcząc go. Ściany i sufit zaczęły się walić a portal do Avalonu uległu zniszczeniu przygniatajac Amandę. Kurt podniusłu Larę i pobiegłu z Alexandrą do wyjścia opuszczając pomieszczenie. Gdy wyszli Alex zamknęła klapę, nagle ziemia się zatrzesła i w ogromnej sali doszło do wybuchu. Lara ocknęła się otrzepała i powiedziała
— Co to jest podszedłu, uległu, podniosłu i podbiegłu? Jakaś podejrzana gwara częstochowska czy co?
-Nigdy więcej tego nie rób
Słuszna uwaga. Nigdy więcej, autorko.
-Nie uciekaj z domu czy nie atakuj bez wcześniejszego porozumienia?
Zapytała z uśmiechem dziewczyna.
Wszyscy wrucili do domu i żyli sobie długo i szczęśliwie…… i wszystko by się skończyło gdyby nie to, że mam ochotę napisać ciąg dalszy a więc czekajcie.
Nie.
Boże chroń Polskę!
Ciąg dalszy nastąpi...



Ciekawy pomysł - analiza pracy pisanej za dzieciaka. Coś, co wymaga zarówno dystansu do siebie jak i literackich prób już dawniej, co nie jest aż tak często spotykane.
OdpowiedzUsuńO ile oryginalny tekst jest dość chaotyczny, a wiele rzeczy jest dla mnie niewiadomych (nigdy nie grałem w Tomb Rider), to jednak kolorowe komentarze wszystkie te luki nagradzają dowcipem oraz błyskotliwymi uwagami. Balansując pomiędzy "ciężko mi się to już czyta", a "czemu tego jest tak mało" skończyłem 1 opowiadanie, lecz jestem pewien, że skończę również każde kolejne :)
Świetna idea, ciekawe wykonanie oraz masa pracy włożonej w to wręcz zmuszają, do regularnych odwiedzin, a poza tym... Kto nie lubi sobie regularnie poprawiać humoru?:)
Dziękujemy za ciepłe słowa ;)
Usuńsą to nasze pierwsze analizy fogle i właściwie dopiero trenujemy tę sztukę, dlatego wolimy próbować na własnych tekstach. Tzn. na tekstach koleżanek i kolegi z grupy, która kiedyś zajmowała się pisaniem opek o Larci i Kurtisie. Pewne elementy mogą być niezrozumiałe dla osób, które nie są w temacie, ale staramy się jak najbardziej dopasować również do czytelników spoza tego wesołego grona ;) a kiedy skończy się materiał i nabierzemy odrobiny doświadczenia, podejmiemy się analiz innych opek, już niekoniecznie o naTRENTnym i Larze Zagrodzie :)
Pozdrowionka.