30. Łamanie praw autorskich kończy się opeczkiem, czyli Zemsta Lary Croft [1/3]

Zemsta Lary Croft

By Łukasz
lipiec – sierpień 2008

Tytuł: Zemsta Lary Croft [źródło prywatne]
Analizują: Alex, Lilka11 vel Skoia


Przerwane ciąże Lary doprowadzają ją w końcu do morderczego szału, niestety opolska służba zdrowia nie jest w stanie jej pomóc. Zaślepiona żądzą zemsty Miss Croft szybko jednak zapomina o sprzedanym przez jej Darmowych Znajomych majątku i bez mrugnięcia okiem wyrusza w podróż życia z Surrey aż do Londynu. Za wieloma odpowiedziami stoi tyle samo nowych pytań, szczególnie od skonfundowanych czytelników, czujących, że to już chyba gdzieś było. Czy autorowi uda się na nie odpowiedzieć?


Rozdział 1 „Amnezja”

SZPITAL
Widzę progres, w końcu brakuje dnia i godziny.

- Kim ona jest, co się stało? - spytał lekarz wioząc nieprzytomną kobiete na stół operacyjny
Pacjent N. N.
Kim jesteśmy, dokąd zmierzamy…?

- Nie wiadomo - odparł drugi, znaleziono ją w morzu, ledwo żyła!
- Obrażenia? - spytał lekarz łapiąc za rękawiczki
- Strzał w brzuch, była w ciąży, nieźle skatowana, nogi połamane i rozległy krwotok ze skroni
Żadnej wody w płucach?

- Masz racje, BYŁA w ciąży! - powiedział lekarz zabierając się do operowania.
A więc wody już odeszły.

- Zrobiliśmy co mogliśmy - powiedział
Czyli ją wyłowiliśmy, o. 

- Teraz to zależy od niej, jeśli obudzi się ze śpiączki będzie musiała walczyć o życie w normalności, ale wygląda na silną kobiete
- No tak, przeleżała w morzu dwa dni aż ją znaleziono - odparł drugi
Sól ją zakonserwowała, żeby się nie rozpadła.

- Tak i mam nadzieje, ze kiedyś się obudzi, co jej się mogło przydarzyć?
Kiedyś w Trudnych Sprawach był taki odcinek, że kobieta zaszła w ciążę na basenie, bo ktoś się spuścił do wody…


ROK PÓŹNIEJ
Kobieta z sali 114, pogrążona w spiączce kimała se dalej.
Cóż za beztroski narrator.

Nagle ręka drgnęła, potem ruszyła się normalnie i dziewczyna zerwała się z długiego snu.
Bo drgnięcie to nie jest normalny ruch.

Nie wiedziała co się stało, gdzie jest, nic nie wiedziała
- Pomocy! - krzyknęła, nagle do sali weszła pielęgniarka i wezwała lekarza
- Witam! - powiedział - Jestem doktor Hansel
Babka drze ryja w panice, a lekarz zamiast podać coś na uspokojenie, to sobie wchodzi jak na obchód.
Cóż za beztroski lekarz. 

- Co ja tu robie? - spytała
- Nie mam pojęcia, myślałem, ze pani nam to powie
On też ma amnezję, zapomniał już, że służby ratunkowe przywiozły ją pokiereszowaną.

- Ja? Czyli kto? - spytała
- Amnezja - odprał lekarz wzdychając
- Amnezja? - Zdziwiła się kobieta. – Ładne mam to imię. 
Amnezja zbiorowa. 

- Tak, pamięć wróci z czasem! - odprał lekarz, robiąc jej kilka badań i uśmiechając się od ucha do ucha.

MIESIĄC PÓŹNIEJ

Lara obudziła się z krzykiem. Wbiegła pielęgniarka z lekarzem
- Co z moim dzieckiem? - spytała histerycznie Croft.
- Widze, ze pamięć pani wraca - powiedział lekarz.
- Tak, co z moim dzieckiem? - spytała zniecierpliwiona.
- Przykro nam, ale nie żyje! - odparł, znów się uśmiechając. 
Hurra!



Lara wpadła w histerie.
- Środki uspakajające - powiedział lekarz. Lara dostała końską dawke po czym usnęła.
- Jak wstanie ma nam opowiedzieć co się stało! - powiedział lekarz – Też bym chciał sobie wszystko przypomnieć. 

- Dobrze! Powiem panu jak wstanie, ale to potrwa! - odprała pielęgnairka.
Kiedy Lara wstała czekała na nią pielęgniarka. Wyszła. 
Lara wyszła.

Wróciła po chwili z lekarzem
- Opowie nam pani co się stało? - spytał na progu.
- Nie! - odprała Lara - chce wiedzieć jak długo będzie trwało leczenie!
- To długie no i kosztowne - powiedział lekarz
- 778134044, to numer do mojej rezydencji w Surrey, powiadomcie wszystkich, ze jestem w szpitalu, ile czasu minęło? - spytała
- Ponad rok.
A 77 to nie kierunkowy do Opola…? Już wiem! Lara jest w psychiatrycznym na Wodociągowej! 


Lara zaczęła ćwiczyć nogi, zarzywała mnóstwo leków, chciała wrócić do zdrowia. Po kilku tygodniach rehabilitacji powoli wracała do zdrowia.
Tymczasem w Japoni w siedzibie Yakuzy Kalvin (Kurtis) wściekał się na podwładnych. 
No i czemu, pytam, czemu zdradzono nam tę tajemnicę? D:

Czekał już ponad rok pum-pum, a nie dowiedział się niczego o Croft. Pum-pum. 
Tyle beatboxujących talentów w tej opeczkowej ekipie.

Media trąbiły o niej bez przerwy. Rzucił gazete z zeszłego roku, na pierwszej stronie był tutuł: LARA CROFT ZAGINĘŁA. Otworzył gazete i zaczął czytać artykuł, który czytał już setki razy.
Lekarze kompletnie nie zauważyli podobieństwa swojej N.N. do zaginionej archeolog, której twarz zdobiła każdą gazetę przez kilka tygodni. 
No przecież mieli amnezję. xD

Panna Lara Croft zamieszkała w Rezydencji Croftów w Surrey, znana archeolog zaginęła kilka dni temu, z tego co powiedział nam lokaj Miss Croft, Winston wiemy tyle, że ruszyła do Australii, ale nie wróciła.
Rzucił gazete na ziemie i zapalił telewizor. 

Cóż za beztroski Kurtis (Kalvin).


Była 17:00 i zaczynały się wiadomosci. Prezenterka paplała coś o rozbitym samolocie lecącym na Okinawe, pożarze w Białym Domu w USA, gdzie zginął ochroniarz prezydenta. Nagle jednak zrezygnowano z wieści o wybuchu bomby na autostradzie i zaczęto nadawać z Surrey
- A więc panna Croft się odezwała? - spytał prezenter Winstona
Kiedy śmierć człowieka jest mniej ważna od newsa o słynnej archeolog. 

- Tak dzwoniono ze szpitala, obudziła się z długiej śpiączki- odparł. Kalvin rzucił pilota i zawołał swojego człowieka od brudnej roboty.
– Gunderson!

Lara leżała na łóżku. Myślała o tym co ją spotkało. Jedno paliło ją od środka- PRAGNIENIE ZEMSTY. Jje celem było osiem osób, a pierwszy był Mike, którego znała.
Zdziwiłabym się, gdyby chciała mścić się na ludziach, których nie zna.
Czy Mike miał na drugie Bill? 




Rozdział 2 „Powrót do domu”

Po długich mękach z własnym ciałem Croft doszła do siebie. Minął niecały tydzień i zabrała się do pakowania. Nie mogła doczekać się swojego pierwszego treningu. 
Chciałam zauważyć, że w poprzednim rozdziale Lara zaczęła już ćwiczenia.
Amnezja. ¯\_(ツ)_/¯¯

Jednak ten nastał szybciej niż by się spodziewała. Kiedy skończyła się pakować ruszyła do wyjścia. Nagle coś usłyszała z magazynu. Położyła walizke przed drzwiami i nacisnęła na klamkę. (...)
Nagle zobaczyła jakiegoś mężczyznę za jakąś skrzynką. Kiedy się wychylił, Lara zobaczyła karabin i wiele innych broni, 
To na pewno był jeszcze szpital…?

ale Croft się nie przyglądała tylko od razu dała susa za najbliższą skrzynkę. Kiedy rozległ się strzał Croft położyła się na ziemi. Potem szybko skoczyła za następną skrzynkę. Znów strzał, Croft skakała za skrzynki jak najdalej od napastnika. Po jakimś czasie wpadła w półapke. Skoczyła za ostatnią skrzynkę jaka była. 
Balot, karton, kostka, opakowanie, paczka, paczuszka, paka, pakiet, pakunek, plik, posyłka, przesyłka, pudełko, pudło, kontener, pojemnik, zbiornik, kasta, kufer…

Myślała, że nic już nie zrobi kiedy nagle zobaczył ochroniarza, który wszedł przez otwarte drzwi
- Prosze pana! - powiedział, a mężczyzna spojrzał na zastrzelił ochroniarza, Lara natychmiast rzuciła się na niego. Wykopała mu broń i uderzyła w twarz. Zrobiła unik przed ciosem i kopnęła go w czułe miejsce. 

- Nic pani nie jest? - spytał ochroniarz podchodząc do niej
- Nie, nic niech pan się nim zajmie - odprała Lara obojętnie wychodząc z magazynu i ruszając z walizką do wyjścia. Tam czekał na nią już samochód, a w nim Zip i Alister
- Cześć Lara - powiedział Zip
- Co tak długo? - spytał Alister jak zwykle z jakimiś papierami
Bardzo super powitanie, biorąc pod uwagę, że nie widzieli się cały boży rok.
I nikt nie wiedział, co się z nią dzieje – mogła być nawet martwa.

- Czy to moje rachunki? - spytała Croft z uśmiechem
- Tak, troche się tego uzbierało! - odparł Alister coś pisząc
Dlaczego Alister i Zip nie płacili za siebie rachunków regularnie, co miesiąc? 
Dlaczego nikt nie wyrzucił ich i Winstona z posiadłości?

- Co masz na myśli? - spytała
- Zobaczysz jak będziemy na miejscu, rusz się mamy zaraz samolot! - powiedział Zip. Lara weszła do środka i wszyscy ruszyli na lotnisko. W drodze Alister wypytywał Lare o jakieś szczeguły potrzebne do wypełnienia rubryk. Zip wypytywał ją o to co się stało. Lara opowiedziała im wszystko, teraz znów zaczęła czuć straszliwy gniew.
– DLACZEGO W SUMIE NIE ZAPŁACILIŚCIE TYCH RACHUNKÓW SAMI!?

Kiedy podjechali pod Croft Manor Winston już na nich czekał. Jednak dom się zmienił. Ogród był zaniedbany, Woda nie płynęła fontannami. Kiedy weszli do środka Croft zobaczyła, że nie ma połowy rzeczy.
Jakimś cudem zniknęła akurat ta połowa rzeczy należących do Lary, natomiast rzeczy z pracowni Zipa i z gabinetu Alistera stały nietknięte. 

- Co to ma znaczyć? - spytała Lara
- Wszyscy myśleli, że nie żyjesz, majątek twojej rodziny został zainkasowany, a inne posiadłości poszły pod młotek.
Na przykład w polskim prawie osoba zaginiona zostaje uznana za zmarłą (lecz nie musi) po upływie dekady. Więc to tak nie działa, że Lara sobie zaginęła, minęło kilka tygodni i zaczęto jej szabrować dom.

– Przez cały czas musieliśmy walczyć o ten dom. Państwo nie dało nam nawet grosza, tylko dzięki pensji Alistera, który zatrudnił się jako prawnik w jakiejś kancelarii jakoś się udawało utrzymać dom. Jednak co jakiś czas sprzedawaliśmy twoje rzeźby! - opowiedział jej Zip, siadając za biurkiem i klikając w „Kup Teraz” nowy monitor na Allegro.
Alister? Prawnik? A on nie jest historykiem i mógł co najwyżej wykładać w podstawówce?
Nie mógłby, bo do tego trzeba mieć jeszcze pedagogikę. XD

- Alister - powiedziała Lara - Zajmiesz się tym!
- Już zacząłem - odparł
- Dobrze, muszę odzyskać mój majątek, kiedy to będzie załatwione zatrudnicie ekipe remontową i sprzątaczki. Niech tu zrobią porządek- powiedziała Lara
A to nie jest tak, że teraz jesteś biedna i nie masz pieniędzy ani rachunki, ani na swoje graty?
Nikt nie oddaje za free rzeczy z licytacji.

- To potrwa jakieś dwa tygodnie!- powiedział Alister
- słucham? - powiedziała Lara- To ja mam żyć bez wody i w brudzie przez dwa tygodnie?
Powiedziała Lara, która jako dziesięciolatka przeżyła kilka tygodni w Himalajach.

- Niestety! Zanim to dostarczą do Londynu, potrwają dwa dni, potem rozpatrzenie no i się uzbiera!- odpowiedział Alister
- Jakie rozpatrzenie? - spytała Lara
Breaking news: to będzie znacznie dłużej niż dwa tygodnie.

- Muszą mieć dowód, ze żyjesz i, ze ty to ty!- powiedział
A może to była Shadow?

- sama dam im dowód- Wściekła się Croft. Złapała za dokumenty i wybiegła z domu.
Jesteś popularną archeolożką, którą cię znają w telewizji, ale czasem zapominają i nie znają. Bardzo… wygodne fabularnie. Dla autora.

Pędziła na motorze do Londynu. Kiedy tam dotarła była 11:00. Weszła do sądu i zapukała do byle których drzwi. Potem wytłumaczyła to wszystko jakiemuś mężczyźnie i ten kazał jej zrobić jakieś tam badania. Lara pojechała do szpitala. Zanim jednak porobiła badania była 17:30. Kiedy wróciła do sądu mężczyzny nie było. Musiała czekać do rana. Udało jej się zapłacić za hotel. 
To nie mogła wrócić do domu na motorze? Przecież to pół godzny drogi do Surrey.
Może brakłoby jej na wachę. 
Żeby móc spać w hotelu i zjeść kolację, musiała cały wieczór myć gary w hotelowej restauracji.

Miała przy sobie troche kasy. Na drugi dzień zanosiła dokumenty. Następnego dnia wygrała sprawe i z czekami i kartami kredytowymi wróciła do domu
- Masz kase i zamów mi ekipe remontową i firem sprzątającą, niech się z tym uwiną!
- I ogrodnika - powiedział Winston
- Nie, będziesz strzygł trawnik nożyczkami! Co chcesz tylko niech mi tu zrobią porządek do piątku! - odprła Lara
- W dwa dni? - spytał Alister
- Zapłaćcie im dużo! - odprała Lara i poszła do pokoju. 

W sobote rano posiadłość, troche zmieniona była jak nowa. Croft leżała na łóżku i czuła się szczęsliwa z powrotu do domu. Jednak nadal nie mogła się pozbyć pragnienia Zemsty. 
Zemsta to przydomek dziewczyny, w której się zauroczyła, czekając pod sądem.

Postanowiła, ze wytropi wszystkich tych, którzy ją tak skatowli i pozabija. Jednak przedtem musiał potrenować i wrócić do dawnej formy. Podniosła się i poszła na strzelnice.
Więcej myśli o trenowaniu niż faktycznie trenuje. Oj Larka, samymi chęciami bicka nie zrobisz.
Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. 

Po całym dniu, który spędziła na strzelnicy, sali gimnastycznej, basenie, sciance do wspinaczki Lara była padnieta, poszła spać.
Mam deja vu z poprzedniego opeczka. Znów rozczulają mnie te frywolne, nieformalne słówka.

Po całym tygodniu morderczych treningów Lara zaczęła osiągać rezulataty, teraz postanowiła zająć się odnalezieniem paru osób.
Też chcę ćwiczyć tydzień i mieć formę Mariusza Pudzianowskiego.

Rozdział 3 „Czas na zemstę”

Lara pędziła na samolot, teraz kiedy znała adres Mikea postanowiła natychmiast ruszyć do Pragi. Kiedy podjechała samochodem pod dom Mikea zobaczyła jak jakaś kobieta z niego wychodzi. Kiedy wsiadła do samochodu Lara wyszła ze swojego i przeskoczyła przez furtke. 
Rozumiem, że furtka była zablokowana i zamknięta? No bo tamta pani jakoś nie przeskakiwała.

Weszła przez otwarte drzwi z pistoletem w ręku w klamce. Po chichu weszła na pierwsze piętro i usłyszała prysznic. Usiadła w fotelu i postanowiła zaczekać. Kiedy Mike wyszedł z łazienki o mało nie krzyknął
- Witaj- powiedziała Lara- pamiętasz mnie?
- Niestety TAK - odprał Mike
- Niestety! Tak ja zyje! Ale moje dziecko już nie!
Tak się nie-żyje. He. He.

- Wybacz, ale nie interesuje mnie to!- powiedział łapiąc za broń leżącą na stole . Lara była szybsza
Ale że szybciej niż on złapała broń ze stołu? To w takim razie on ją złapał czy jednak nie zdążył? Co się stało? Po co żyjemy?

- Nie radze!
- Do cholery, czego chcesz? - spytał ze złością. – Drugiego dziecka?
- Zemsty!!- powiedziała z naciskiem
- Zemsty? Prosze zabij mnie, ale co ci to da?
No właśnie, dobre pytanie. 
To jest moment kiedy nachodzi mnie spekulowanie. Jeżeli Kalvin vel Kurtis jest zły na Larę, to prawdopodobnie on stoi za zrobieniem jej dziecka oraz usiłował ją zabić. W takim razie co złego zrobił Mike?

- To, ze kiedy zabije ciebie, Wróci twoja żona to jutro znajdą dwie ofiary morderstwa!- powiedziała Lara ze złością.
To jest grubsza sprawa. Może Mike i jego żona zapłodnili Larę in vitro plemnikami Kalvina?
Wrzucili je do morza.

- Dwie? Nie waż się jej tknąć! - powiedział
- Dobrze, ale warunek jest jeden!
- Jaki? - spytał Mike
Masz dwa dni, żeby oddać Scion, Xian i Excalibura. 

- A taki, ze napiszesz mi imiona i adresy twoich kumpli, którzy pomagali ci mnie zabić na kartce! - powiedziała Lara podając mu długopis i kartke
Dobra, czyli ogólnie mieliśmy tutaj zbiorową akcję odebrania życia. Tylko… jak kilku rosłych chłopa nie mogło zabić jednej kobiety, wyrzucając ją przy okazji na dwa dni do jakiejś… wody…?
Chyba znam odpowiedź. Nazywa się Gunderson.

Kiedy Annie (bo tak nazywała się żona Mikea) wróciła do domu jak zwykle zastała zamknięte drzwi, była przyzwyczajona do tego, ze Mike nie ma w domu kluczy. 
I dlatego skakano przez furtkę.
Kiedy weszła do środka położyła torebke na stolik i poszła na góre. Tam zobaczyła związanego Mike, który próbował coś powiedzieć <mumble sound>. Podeszła i rozwiązała go
- To pułapka Annie, uciekaj! - Wrzasnął Mike, ale Annie padła przed nim nieprzytomna
Zemdlała na widok męża.

- Dobrze, Więc mamy już oboje!
Ktoś dołączył do Lary?
Albo leki przestały działać. 

- Niee! Prosze!! - powiedział Mike
- Zadne prośby na mnie nie podziałają, daj mi to czego chce, a twoja żona będzie żyła!- powiedziała Lara
- Dobrze! - powiedział Mike łapiąc za kartke. Kiedy skończył pisać Lara zaczęła przeglądać jego dom.
Czy Lara po związaniu Mikea, kiedy czekała na jego żonę, nie mogła przetrząsnąć mu chaty? Po prostu siedziała i patrzyła w ścianę przez ten czas?

Nie było tam nic związanego z Kabałą, jednak w jednej z szuflad znalazła księgę, która na okładce miała napisane ,,MOCE MISTYCZNE’’. Otworzyła na zaznaczonej stronie i zaczęła czytać:
Co może pójść nie tak, kiedy do akcji wkracza Kabała?
Będę monotematyczna: Gunderson.

Aby moc powróciła do ciała potrzebne są cztery kamienie: Neon, palatyt, heolit i Malar, potem wystarczy zrobić z nich naszyjnik, który będzie dawał moc
Ta instrukcja jest tak łatwa jak obrazkowy poradnik z Ikei do składania mebli.

- Co to? - spytała Mikea pokazując mu księge - Twoje panu nie może wrócić moc? - Zadrwiła Lara
Moje Panu jest lepsze niż twoje. 



- Tej księgi potrzebował Kalvin!
- Do czego? - spytała Lara
- Nie wiem, ale chyba chodziło o to, ze ciało twojego kochasia nie dopuszcza do siebie mocy Kalvina
- A ciało dla jego ukochanej? - spytała
- Zabił jedną z tych co tak cię urządziła!!
- Którą?? - spytała
- Tą ostatnią na liście!!- odparł Mike.
Czyli nie tylko Kill Bill, ale również Mumia. Wszczonsnęła mną ta kreatywność. 

Lara siedziała na krześle, Mike i Annie byli nieprzytomni. Pomimo tego, ze zabiła już tyle osób nie potrafiła go zabić. Kiedy próbowała to zrobić pomyślała o Kurtisie: ,,ale gdyby nie on, dziecko i Kurtis byliby w domu’’. Jednak to nie był jedyny powód, Annie była w ciąży. Jednak Lara wzięła się w garść. Złapała i docuciła Mikea, po czym powiedziała:
- Zostawie cię przy życiu! Jest tylko jeden warunek, musisz stąd wyjechać!! - powiedziała
- Wytropią mnie i zabiją!
- Nie bój się ja to załatwie!! - powiedziała i wyciągnęła pistolet i zastrzeliła Mikea, nim zrobił to ktoś inny telefon.

Kiedy jednak Mike nie dawał się przekonać Lara, która wszystko ustaliła była wściekła
- Więc wybieraj jak chcesz zginąć! - powiedziała
- SZYBKO!! - powiedział Mike. Lara zastrzeliła go.
Patrz, Alex, trafiłaś. XD
To trochę płytkie z jego strony. Najpierw zdradził, a później, kiedy musiał jedynie skitrać się z żoną, wolał dać się zabić. Niezależnie od wyboru i tak by zginął, uciekając, miał jakieś szanse na pseudonormalne życie dla siebie i Annie, i ich dziecka. Poddał się bez walki. Bał się, że go zabiją, więc kazał się zabić Larze. Bez sensu. Zniesmaczyłam się.
Nie wiem, skąd akurat ta inspiracja, w żadnym filmie nie widziałam chyba czegoś aż tak głupiego.

Zabrała księge i wyszła z domu, kiedy weszła do samochodu przyjrzała się karteczce. Zobaczyła tam dwa nazwiska z Pragi, dwa z Londynu, jedno z Japoni i jedno z Nowego Jorku. 
A stolica Japonii to…? No, dalej, wiem, że wiesz.

Jedno wykreślone i Mike, który już nie żyje. Odpaliła samochód i ruszyła przed siebie. Jednak po chwili zobaczyła, ze ktoś ją śledzi. Croft zaczęła uciekać.
To Annie goni ją w zemście za męża. 
Spin-off do Zemsta Lary Croft? Zemsta Annie X
Spinn-off vol. 2: Zemsta Dziecka Annie X

Po długiej trasie zaczęło jej brakować paliwa
- Cholera, tak jak w drodze do Tybetu!!- powiedziała ze złością Lara, kiedy się zatrzymała wyciągnęła swoje dwie beretty, które nie raz ocaliły jej życie.
Podeszła do baku, strzeliła dwa razy i nagle poziom paliwa wzrósł. 
Albo w licznik. Problem, którego nie widać, nie istnieje.

Kiedy wyszła z samochodu nikt do niej nie strzelał, przeciwnie wyszła z niego znana Larze osoba, którą był Budy, brat Kurtisa
- Laro? Wybacz, ale musiałem się z tobą zobaczyć- powiedział
Szanuję, że nie jest Ericiem, śmiechłam jednak, że znalazł ją gdzieś w środku trasy, zamiast nie wiem… W domu.
Ja nazwałam brata Kurtisa Parkerem. Ale, kwa, Budy? Serio?

- po co? - spytała- Coś się stało?
- Tak, musze się dowiedzieć co się wydarzyło wtedy kiedy o mało nie zginęłaś!!
- po co ci to?? - spytała Lara
- Bo chodzi o mojego brata i bratanka lub bratanice!!- odparł Budy
- skąd wiesz?Nie mówiłam ci!!
- Kurtis mi powiedział!- odparł
- AHA!!- powiedziała Lara po czym zaczęła mu wszystko opowiadać.


Kiedy skończyła Budy się oburzył
- Kurtis jako ciało dla skazańca? - Zdziwił się
- Tak, ja też miałam być ciałem jakiejs babki, jego ukochanej!!
- Ale on jest Nephilimem!!
Co?


- A co to ma do rzeczy? - spytała Lara
- Kurtis był członkiem Lux Veritatis, nadal nim jest, a nasze ciała są odporne na transformacje!!- powiedział Budy
- Jak to możliwe, ze tego dokonał? - Zdziwiła się Lara skręcając w strone hotelu
- Nie wiem, może Karel mu pomógł!!
- Tak oni potrafili zrobić z martwej Boaz jakieś paskuctwo!!- powiedziała Lara
Właściwie to Boaz była całkiem żywa podczas swojej transformacji.
A to nie było tak, że generalnie Lux Veritatis od kilku stuleci bronili świat PRZED NEFILIM?
- WŁAŚNIE, Wtedy pomógł mu Karel

Czekajcie. Czy Łukasz chce nam powiedzieć, że wspólnikami Karela były duchowe postacie Kalvina i jego ukochanej, a teraz Karel próbował im pomóc znaleźć ciała, które mogliby przejąć i akurat postanowił wykorzystać do tego Larę i Kurtisa? Oczywiście, Kurtisa, który okazuje się, że tak jak Karel jest Nefilimem? 
Śniący przewraca się w grobie. Ekhm. W Strahov.


- skąd wiesz? - spytała Croft
- A stąd, ze kiedy znaleźliśmy Kurtisa nieprzytomnego pod Strahovem z raną na brzuchu wyczułem w jego ranie jad!!
- I co to ma do rzeczy? - przerwała mu Lara
Dobrze, że Larka wyręcza mnie w zadawaniu tych pytań.

- A to, ze Karel ma kamień, który potrafi przywrócić kogoś do życia i spowodować by rany zadawane przez bestie były pełno specjalnego jadu
- ożywiają kamieniem? - Lara była całkowicie zaskoczona
- Tak, ten kamień przywraca do życia!
- Jak się nazywa?
Kamień Filozoficzny. 

- Heolit, pomógł Karelowi i Eckchartowi wrócić do życia po tak poważnych ranach
- Tak, Właśnie przecież wbiłam Eckchartowi dwa prawdziwe Okruchy!A Karela nieźle zraniłam!- powiedziała Lara powoli zaczynając rozumieć
A ja nic nie rozumiem. Nawet poszłam po pomoc do Wiki i dokładnie tak jak to pamiętałam, Eckhardt został zabity przez Karela i nie trzema okruchami, ale trzecim okruchem. Lara zaledwie uszkodziła go za pomocą dwóch okruchów.

- No to były poważne rany!- powiedział
Faktycznie, sztylet w czole jest dość poważnym uszkodzeniem ciała.


- A co się stało z Okruchami?
- Eckchart je ukrył, razem ze swoim, którego kopie zrobił przed twoim atakiem!!
- Właśnie, ale tym razem znajde je i dokończe to co zaczęłam, ale najpierw pozbędę się kilku robaków. Zaczne od odwiedzenia Japoni- powiedziała podjeżdżając pod Hotel
- Dobrze, Wiem kim Są te robaki!To ci nowi członkowie Kabały? - spytał Budy
To wiesz czy nie wieszm, kim są te robaki?

- Tak, to oni nas tak urządzili- powiedziała Croft wchodząc do hotelu.
- Dwa pokoje jednoosobowe na jedną noc- powiedziała Lara z trudem po Czesku. Ale ten język jest podobny do polskiego- powiedziała Lara ruszając do pokoju 145
- Znasz polski? - spytał Budy
- Troche!- powiedziała Lara, kiedy wspominała, jak cudowną wycieczkę do Częstochowy mogłaby odbyć z mężem Kurtisem i córką Alexandrą… Oh wait… dotarła do swojego pokoju zaraz poszła się wykąpać. Była dopiero 19:00, ale Croft lubiła się długo moczyć. Po 21:30 przebrana wyszła z łazienki. Położyła się na łóżku, ale nie czuła zmęczenia spowodu zmiany czasu. Po 2:00 w nocy poszła spać. Obudziła się o 13:00. Podniosła się z łóżka i zadzwoniła po śniadanie. Po chwili do pokoju zapukał Budy
- Wstałaś śpiochu? - spytał
- To przez tą zmiane czasu- powiedziała Lara po czym poszła się ubrać, kiedy wyszła z łazienki zadzwoniła do domu
Ale to tylko godzina różnicy.
Gdyby akurat w Polsce zmieniali na zimowy, byłyby dwie…?

- Zip, potrzebuje samolot do Japoni, na dzisiaj!- powiedziała
- ROBI SIe - odparł Zip, klikając w „Kup Teraz” samolot na Allegro. Za Lary pieniądze.
Oddzwonił do niej po 10 minutach
- Dzisiaj o 19:00- powiedział – kupiłem w Smarcie.
- Dzięki- powiedziała Croft odkładając słuchawke.


Rozdział 4 „Pomoc starego kumpla”

Lara odłożyła słuchawke i podeszła do Budyego
- słuchaj mówiłeś mi o tym kamieniu!- Zaczęła
-Heolicie!- odparł Budy
- Tak, kalvin go potrzebuje razem z innymi.. Neonem….
- palatytem i Malarem- Dokończył za nią
- skąd to wiesz? - spytała Lara
- Z legendy!
- Jakiej?
– O fleciście z Hameln.
A na pewno nie z tej, kiedy jakaś babka weszła do Avalonu i zgniła…?

- o czterech braciach!!- powiedział ojciec nam o nich mówił
- opowiedz mi ją!
- Masz czas? - spytał
- Jasne do 19:00 potem idę się kąpać, bo lubię długo się moczyć. 
Lara jak zwykle zapomniała o odprawie.

- ok!- powiedział- No tak było czterech braci- pierwsi Nephilimowie, poszli w góry. Gdy zaczęli się kłucić odkryli swoje moce w skutek czego jeden z braci spadł ze skały. Kiedy go znaleźli już nie żył. Poprzez łzy każdy oddał część siebie:Ciało, krew i moc. W ten sposób ich brat się odrodził. On oddał swoją część Nephilima. W ten sposób wszyscy przeżyli, a kamienie ukryli. Właśnie one pozwalają dać ciało, krew, moc oraz pozwolić stać się Nephlimem. Kamienie noszą ich imiona: Heolit to ten co oddał ciało, palatyt - krew, malar - moc, a Neon - cząstke Nephilima.
- Rozumiem, więc Kalvin potrzebuje tylko Malaru! - powiedziała Lara
- Nie, one działają tylko kiedy są razem!
No kto by się spodziewał.

- Więc Kalvin odzyska swoją moc i całą reszte, a co z Kurtisem?
- Tyle, ze będzie w jego ciele!
A to już nie jest?

- Nie pozwole na to, znajde te kamienie!- powiedziała Croft - jak wróce z Japoni!
- A co z odwetem? - spytał Budy
- poczeka!!- odparła.
Czyli w sumie Mike zginął totalnie niepotrzebnie.
Tylko jedna z wielu przypadkowych ofiar Larki.

Kalvin siedział za biurkiem i czytał gazete, W której jak zwykle nic ciekawego nie nyło. Po chwili do pokoju weszła Eloise, w czyimś ciele. Była teraz blondynką, sredniego wzrostu. Ubrana była w długie czarne spodnie i ciemną bluzke
- Witaj! - powiedziała do Kalvina
- Witaj - odparł Kalvin z uśmiechem
- I co, gdzie jest Mike? - spytała
Czy to na pewno pierwsze pytanie, jakie powinno się zadać rano swojej ukochanej osobie?
Może Mike to taki ich Winston i miał podać rano śniadanie?

- Nie wiem, posłałem tam ludzi powinni zaraz wrócić z raportem.
Lara zaczęła się pakować. Zabrała swoje beretty, linke - Tym razem magnetyczną, latarke i miecz. 
Szpadę od razu.
Excalibura.

Do pokoju wszedł Budy
- Jedziemy? - spytał
- Jeszcze półtora godziny! - powiedziała – Czekam jeszcze na Sciona i Xiana. 
- Lepiej jechać wcześniej!!
Budy wydaje się być jedną z rozsądniejszych postaci w opku. Na pewno taką, która wie o odprawie.

- po drodze poćwicze Japoński- powiedziała Lara z uśmiechem i spakowała swoje ciuchy, które kupiła!
- po co ci one? - spytał
- Zatrzymam się tam jeszcze, Nishimura zaprosił mnie na przyjęcie!!
- Acha! - powiedział Budy.
- Panie Kalvin, Mike nie żyje - powiedział jakiś mężczyzna z Cabal wchodząc do pokoju Kalvina
- Jak to? - spytała Eloise
Po co cała ta gadanina autora, kiedy właśnie Lara i Budy znaleźli się w jednym pokoju z Kalvinem…
- Zabiła go Croft
- Skąd wiesz? - spytał Kalvin
- Zona Mikea ją widziała!
- Widziała? - spytała Eloise
- Tak, Croft ją związała i chciała zabić
- Czemu tego nie zrobiła? - spytał Kalvin
- powiedziała, ze nie wie!
Lara i Budy jechali na lotnisko
– Pa, Kelvin! Pa, Eloise!

(...) Kiedy dojechali na lotnisko Lara pożegnała się z Budym i przeszła przez bramke. Zostawiła bagaż i ruszyła w kierunku samolotu. Przez całą drogę spoglądała na imie swojej nowej ofiary: „Matsuo Hotate”.
– Pa, Budy!

(...) Wyciągnęła telefon i zadzwoniła do Nihimury
- Witaj Laro! - powiedział
- Cześć Nishimura, powiedziałeś, ze twoi ludzie go obserwują! Nie ma go w domu - powiedziała
- Tak, bo jest w barze ,, atsuka” (...)
Lara podjechała pod bar. Weszła do środka i zobaczyła mnóstwo ludzi patrzących na ochroniarza Matsuo bijącego barmana. (...) Kiedy z nimi skończyła podeszła do Matsuo
- Witaj- powiedziła. Ten na nią popatrzył jak na ducha
– Pa, Lara.

- Bierz ją - powiedział do ochroniazra, ale Lara wyjęła beretty i zaczęła strzelać. Ludzie uciekli w popłochu. Do środka weszło jeszcze piętnastu ochroniarzy Matsuo. Jedni mieli miecze inni karabiny. Sam Matsuo uciekł od Lary. Kobieta bez wachania sięgnęła po karabin. Zabiła kilku. 

TU BYŁ OPIS ZABÓJSTWA OCHRONIARZY, JAK CHCECIE GO ZOBACZYĆ, WŁĄCZCIE SOBIE KOŃCÓWKĘ KILL BILL VOL. 1

Jednak jego już nie było
- pojechał w tamtą strone - powiedział ktoś z baru do Lary. Ta wsiadła na motor i zaczęła go gonić. (...) Kiedy znów go dogoniła rzuciła linką w samochód i w ten sposób jechała równo za nim. Znów wskoczyła na jego samochód i weszła do środka. Złpała za miecz
- Niee! - Krzyknął Matsuo, ale Lara już odcięła mu łeb. 
No i chuj, no i cześć. 

Zatrzymała samochód i już chciała wyjść kiedy nagle coś zobaczyła. Na siedzeniu obok leżało Chirugari. Lara złapała je i otworzyła. Teraz kiedy je znalazła powróciły wspomnienia. Schowała ostrze do plecaka i poszła ulicą przed siebie. (...)
Muzyka grała, ludzie się bawili, a przy barze siedział Nishimura. Lara go zobaczyła i podeszła
- Witaj
Czy ona zna tylko jeden sposób powitania? Jak jakiś słaby NPC.

- Cześć Lara, Witaj na moim przyjęciu
- przyjęcie, zmusiłeś mnie żebym przyszła!! - powiedziała
- Tak, musisz się rozerwać.
- Nie moge! Niedawno miałam wypadek, poroniłam i straciłam Kurtisa
Kiedy nazywasz swoje dziecko Kurtisem Drugim.
I już wystarczająco się rozerwała.

- Wiem Laro wiem mówiłaś mi to kilka razy
- No widzisz?
- No dobra, no to chodźmy do mojego biura!
- Na to się zgodze! - powiedziała idąc za nim.
Chciałam powiedzieć, że to wygląda jak typowe zaproszenie na seks w prywatnym pomieszczeniu.
Kurtis Trzeci nie może czekać.

Lara rozmawiała w najlepsze z Nishimurą, a Kalvin znów siedział w jakimś pokoju, tym razem bez Eloise. Był wściekły. Zależało mu na księdze, która była w domu Mikea, a teraz ma ją Croft.,, W sumie to dobrze, znajdzie je za mnie” - pomyślał, ale jak je jej odbierze głowił się. Tymczasem weszła Eloise (no domyślcie się co mogli robić)
Piec naleśniczki?
Kalvina Drugiego.

- Laro już zamówiłem ci pokój w hotelu - powiedział
- Dziękuje - powiedziała wstając
- Nie ma za co i wpadnij do mnie jak już to wszystko się skończy, chce poznać Kurtisa Trzeciego!
- obiecuje - powiedziała Lara wychodząc.
Następnego dnia Lara odebrała telefon od Zipa
- Laro, daleko nie będziesz musiała lecieć, a właściwie płynąć!- powiedział
- płynąć? - spytała
- Tak, Wiem, ze jeden kamień jest na Oceanie Spokojnym, W podwodnej światyni- powiedział- pzreśle ci współrzędne na PDA!- Dodał


- OK- powiedziała Lara.
Miała swój sprzęt i pędziła łodziom po oceanie. Po chwili się zatrzymała i ubrała maske, butle tlenową i wskoczyła do zimnej wody nurkując coraz głębiej.


Rozdział 5 „Głęboko pod wodą”

Lara dopłynęła do dna. (...) Była teraz w sali z jakimś posągiem bezgłowy. Sala była duża, na ścianach było dużo napisów. Nagle Lare pociągnął duży prąd morski. Zobaczyła, ze w posągu brakuje jakiejś zębatki.
Widzisz, Alex, było AoD, była Legenda, były filmy. Chciałaś Anniversary – no to proszę, oto zębatki. 
Mówisz to z takim nastawieniem, że zrobiło mi się smutno…:C

To była ostatnia recz jaką zobaczyła w tej sali. Nagle zleciała z wodospadu. Kiedy wpadła do wody zdjęła maske i butle po czym wynurzyła się
Zębatki i wodospad! Jeszcze niech tu, kwa, T-Rexa spotka…!


- Nareszcie moge rozprostować nogi- powiedziała i wyszła na brzeg. Zobaczyła podobną sale, ale na środku leżała tablica. Lara do niej podeszła i odczytała napis:


„Wszystkie prawa zastrzeżone. Złamanie praw autorskich skończy się wizytą w sądzie”. 
Crystal Dynamics ©



TUTAJ BYŁ 2-STRONICOWY OPIS WKŁADANIA ZĘBATEK POD WODĄ I PRZESUWANIA POSĄGÓW, PODCZAS GDY LARZE KOŃCZYŁ SIĘ TLEN. SPOILER: UDAŁO JEJ SIĘ ZDOBYĆ KAMIEŃ.

- I coteraz? - powiedziała do siebie. Miała w plecaku jeszcze troche tlenu (nowiecie takie coś do ust co było w TR AOD w tym lewelu pod wodą). 
Nowłaśniewiemy.

Postanowiła nie marnować go i zanurzyła się. (...) Lara złapała ostatnie resztki powietrza w płuca i zaczęła płynąć. Zostało jej pare metrów kiedy zaczęła się dusić. Zaczęła mieć ciemno przed oczami. Płynęła, płynęła. Była cała sina. 


Ostatkiem sił wyskoczyła na powierzchnie. Lapczywie złapała powietrze i zaczęła się krztusić. Ale żyła i była cała. Podpłynęła do łodzi i ruszyła w strone domu.
Czy i tym razem straciła Kurtisa? Trzeciego?

Kiedy dopłynęła do portu w Londynie złapała harpunem za taksówke i wyrzuciło ją na ląd, kazała kierowcy zawieść ją pod dom. Kiedy Stanęła przed domem zobaczyła zniszczoną brame. Pobiegła w stronę domu- okna były powybijane, drzwi wywarzone. Weszła do domu i zobaczyła, ze drzwi od jej galerii są wywarzone z zawiasów. Natychmiast tam pobiegła.
Biorąc pod uwagę mnogą obecność motywów z różnych TR, podejrzewam Shadow z Underworldu. Niech ktoś ratuje Alistera!


Rozdział 6 „Będziesz następna”

Lara wbiegła przez wyważone drzwi od galerii, zobaczyła Zipa i Alistera związanych i nieprzytomnych. Rozwiązała ich i docuciła
- Co się stało? - spytała
- Najemnicy wkroczyli na teren rezydencji, Włączył się alarm, ale zanim cokolwiek zrobiłem leżałem na ziemii - powiedział Zip
Fabuła nie chciała zostać okrzyknięta rasistowską, więc Zip został tylko związany.

- Gdzie Winston? - spytała Lara patrząc na Alistera
- Sprzątał twój pokój - odparł, Lara pobiegła do swojej sypialni.
Wierny do końca.

Wbiegła tam i zobaczyła plame krwi pod drzwiami łazienki, Weszła do niej i zobaczyła coś strasznego. Winston wisiał na prysznicu z przerażoną miną, miał mnóstwo ran, a na lustrze było napisane jego krwią:
,,będziesz następna”


Croft popatrzyła na lokaja i z oczu poleciały jej łzy. 
– Mój lokaj! Kto teraz będzie mi sprzątał za darmo… D:

Sciągnęła go z prysznica i delikatnie położyła na ziemii. Wytarła z niego krew i zamknęła mu oczy. W tej chwili wszedł Zip z Alisterem
- Boże - Krzyknął Alister zakrywając twarz rękami, Zip podszedł do ciała lokaja i popatrzył na niego z takim smutkiem jakiego Lara nigdy nie widziała.
Wykluczając ten moment, gdy przypadkowo nadepnęła na jednego z mikro-robotów w przyczepie w ogrodzie i coś chrupnęło jej pod nogami.

Duży samochód z napisem ,,zakład pogrzebowy” wjechał na teren rezydencji. Wyszli z niego mężczyźni i przeszli przez zdemolowany hol. Natknęli się na Lare, która zaprowadziła ich do ciała. Mężczyźni podnieśli zwłoki i zanieśli do samochodu. Zamknęli je w trumnie i już chcieli odjechać kiedy Lara ich zatrzymała
- Pochowacie go na terenie Rezydencji!
- Słucham? - powiedział jeden
Generalnie wygląda to na tuszowanie morderstwa.

- Koło grobu mego ojca - powiedziała Lara
- A kim on był dla pani rodziny? - spytał mężczyzna
- Lokajem, którego kochałam jak ojca - odparła Lara wchodząc do domu. – Poza tym całe życie pracował u mnie za darmo, więc niech ma.

Lara obudziła się o 6:00 w piątek. Ubrała czarne ciuchy i wyszła przed dom. Zabrała wieńce i znicze, które kupiła i usiadła koło jednej z fontann. 
Nawet z tego go oszabrowała.

Podszedł do niej Alister
- słuchaj Laro oni zabrali Klucz Ghalii i próbowali Excalibura, ale go ukryłem!
- Dziękuje - powiedziała Lara
- Dziś pogrzeb - próbował rozwinąć rozmowe, ale wiedział, ze Lara chce być sama.
Po długiej przemowie księdza włożono trumne Winstona w dół i zaczęto zakopywać, Lara, Zip, Alister i wiele innych osób (w tym przyjaciele Lary, którzy poznali Winstona) zaczęli płakać. 
Jakie to jest smutne, że Winston nie miał swoich przyjaciół ani swojej rodziny. Miał jedynie znajomych Lary, którzy tylko go poznali. 
Miał też jej bałagan.

Postawiono nagrobek i wszyscy położyli znicze i wieńce. Poza Larą – jej pływały w fontannie. 
Lara leżała na łóżku kiedy rozległ się dzwonek do drzwi, Winston otworzył wieko i pobiegł otworzyć Croft pobiegła je otworzyć.
Starych drzew się nie przesadza. 

- Dzień dobry- powiedziała mężczyzna w progu, Znajomy-Lary-Nr-Dwa.
- Wejdź Andrew - powiedziała Lara- Gdzie reszta?
- Zaraz przyjdą, poszli położyć kwiaty na grób pana Winstona. – Zip pompuje materac, żeby wyłowić twoje wieńce z Alisterem.
Alister próbował sam, ale też wpadł. 

- Dobrze - odparła Lara
Kiedy przyszła reszta z jej personelu Lara zaczęła mówić
Wychodzi na to, że znajomi Lary, którzy poznali Winstona, są wynajęci.

- Zebranie Jest po to, ze jak wszyscy wiedzą, Winston zajmował się prawie wszystkim w domu. Teraz kiedy go nie ma wszyscy, którzy mogą zamieszkają w Rezydencji, a ci którzy nie mogą zamieszkać będą dojeżdżać. Aha, pracujecie od świtu do nocy i, oczywiście, za darmo.
- panno Croft- odezwała się jedna kobieta - Jest chyba wszyscy możemy tu zamieszkać
- To dobrze, zajmiecie pokoje w części domu przeznaczonego dla służby, Winston nie potrafił zająć się końmi i kilkoma innymi sprawami, więc wszystkie konie umarły, więc w sumie spoko. Alishia - Tu zwróciła się do dziewczyny, która mówiła przed chwilą - powiadomisz tę część służby, której tu nie ma o wszystkim.
Po tygodniu w Rezydencji Croftów wszystko wróciło do poprzedniego stanu z wyjątkiem jednego. Pierwszy raz przez tak długi czas podawano tylko koninę. Nastroju. Larze brakowało Winstona i przysięgała, ze dorwie morderce jej lokaja i zabije go. Poszła do Zipa i wbiła mu okruch periapitu w czoło. – To za niedopilnowanie Winstona!

- Słuchaj mam ten kamień, ale zlokalizuj następny
- Nie musz się wysilać - odprał-Jest w Grenlandii
- O matko już tęsknie za słońcem - powiedziała w drodze do pokoju.
Odrzutowiec wylądował w Grenlandii. Lara w czarnej kurtce mknęła na skuterze śnieżnym. Przyglądała się PDA. Po chwili jazdy podjechała pod wielką grote. Zapaliła latarke i weszła do niej. Przeszła długą droge aż dotarła do sali gdzie pełno było szkieletów, złapała za broń. Podeszła do szkieletu i teraz zrozumiała swój błąd - Myślała, ze to jakieś zwierza, było to to co przed sekundą uruchomiła, a mianowicie ostrza pędzące w jej strone. Lara w mgnieniu oka zrobiła salto do tyłu. Teraz stała na drodze kolejnym ostrzom, rzuciła się do tyłu i przeturlała, robiła akrobacje unikając ostrzy i w końcu dotarła do wyjścia. Wyskoczyła z sali i zaczęła spadać w dół
Bo przecież nie w górę…
Jedyny opis, którego nie wycięłyśmy, a mogłyśmy. Doceńcie to. 


Ciąg dalszy nastąpi.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz