ANOTHER SITE SHADOW’S
By Kinia24Lara
wrzesień – listopad 2009
Analizują: Alex, Lilka11
Dziś wraz z Larą, za to bez Kurtisa, zamieszkamy gdzieś na Śląsku, w Mieście Miłych Ludzi. Niestety naszej bohaterce nie dane będzie długo cieszyć się nowym domem w Polsce – porwana przez czarną legendę (bynajmniej nie tę od Crystal Dynamics) najpierw trafi do piwnicy, a potem do klatki. Czy to wystarczy, by tym razem Alister opuścił bibliotekę, a Zip – swoją pracownię? I czy Wielka Siła Miłości na pewno zwycięży? Przekonajmy się razem!
Uwaga!
Niniejsza analiza nie ma na celu w żaden sposób nikogo urazić, a już na pewno nie chcemy urazić autorki tekstu. Przeżywając tę fajną przygodę raz jeszcze, chcemy przede wszystkim skupić na naprawdę przyjemnej fabule, nie na stronie technicznej opka. Mamy nadzieję, że będziecie nam w tym towarzyszyć i że w tej nostalgicznej podróży wszystkim nam będzie miło i ciepło na serduszku. :-D
KOLEJNA WITRYNA CIENIA
1 Rozdział "Pierwszy Twój Wzrok "
Rano w nowej posiadłości Lary właśnie rozpoczyna się nowy dzień .
A w innych posiadłościach nadal trwa noc.
Zanim zaczniemy, zapytam: którą nogą wstała tym razem Lara?
Lady Croft musiała się przeprowadzić bo stara posiadłość niedała się już zremontować ,ale nowy dom Lary jest ładny i duży .
Tamten też byłby ładny i duży, gdyby ktoś go nie wysadził w powietrze…
A w mieście rozpoczyna się dzień dla każdego nawet dla nowej osoby .
Niektórzy nadal tkwią w witrynie mroku.
A ta osoba to Lara's Shadow .Postanowiła ,że zacznie nowe życie ,lecz ona myślała ,że to będzie takie proste .Musi znaleść se mieszkanie ,jakąś prace ,żeby zarabiać ,a najwarzniejsze to się jakoś nazywać .
Rezolutna jest se ta dziołcha.
Potem poszła szukać se tej pracy ,lecz nie znała okolicy i weszła w ciemny zaułek ,gdzie akurat rozpoczynały się walki uliczne .
To tam dzień nie dotarł.
Grupa osób otoczyła ją ,wyciągając przeróżne niebezpieczne rzeczy .
Kwyrlok i całe dwa blistry Stoperanu.
-Hej laska ! Wież ,że niewolno tu chodzić pum-pum bo ktoś może ci coś zrobić pum-pum -powiedział, groźnie beatboxując, jeden z bandytów .
Spojrzała na niego .Nagle ktoś się zjawił i chciał ją uratować .
-Hej ! Wy !Zostawcie ją ! -powiedział Kurtis.
Alex, za wcześnie!
-Zobatcie !SuperMen się znalazł !- zaśmiał się któryś z nich .
Nagle bantyci rzócili się na tego chłopaka ,a Lara's Shadow zobaczyła przerażoną minę tego chłopaka i staneła w jego obronę .Gdy łotry zatakowali ona przeżuciła ich i złamała im rożne kończyny .
Potem przygrilluje je na rożnie.
Chłopak patrzył na nią ze zdumieniem ,aż zabrakło mu słów . Patrzyli na siebie z pare sekund i nagle ona się odezwała .
-Nic ci nie jest ? -spytała .
-Eee...nie ,nic mi nie jest ...a tobie ?
-Nie
-Eee...nazywam się Dave (Dejf) -powiedział chłopak .
A ona zamilkła ,stojąc przy nim .
Dejf ją oczarował.
A może też miał smaka na nóżkę?
-A ty ? -spytał .
Niewiedziała co powiedzieć ,a raczej nie powie ,że jest sobowtórem Lary .
Na pewno nie widać podobieństwa do znanej, popularnej w mediach archeolożki.
-Nazywam się ...Shadow -powiedziała niepewnie .
-Ładne imię -powiedział -Hmm...no to do zobaczenia .
I poszedł ,a Shadow nadal patrzyła na niego .
Ależ to życie jest proste. :)
2 Rozdział "Zaskoczenie"
A u Lary dzieje się wiele ,musi przygotować dom ,rozpakować wszystkie rzeczy i zająć się swojmi sprawami .Gdy rozpakowywała rzeczy Zip potrzedł do niej .
-Lara odpocznij !...A co to są za rzaczy ?-spytał .
Swojne.
-Dostałam je od mojego szefa Śląskiego widziału badawczego -powiedziała .
Dałam się przekonać, aby to skomentować. Więc tego… nie chciałam na to patrzeć.
Ale to widziałuaś. Tak jak ja musiałam zobaczyć to:
Alex streamuje: za followsy maluję twarz akwarelką
Lilka11: *nie chce tego oglądać*
-Ale to są śmieci ! ...
-Aha ty też coś dostałeś od niego .Jest na zewnątrz ,ale chyba ci się niespodoba. -mówiła ciekawie Lara.
Ciekawa to jest ta ortografia. Podoba mi się, jest taka… niefrasobliwa. ^^
Zip poszedł na zewnątrz i było słychać krzyki ,piski i wycia .Lara i Alister wyszli na zewnątrz i zobaczyli Winstona wbijającego gwóźdź do trumny, Zipa ,który przytula swój nowy samochód ,wyglądało to troche dziwnie .
-Zip ,co ty robisz ?- spytała zaniepokojona Lara .
-To ałto jest naprawde dla mnie ?!
-Tak ...-powiedziała Lara . – Przecież nie dałabym ci auta.
-Jest super, boski ,piękny i ...i...jest po prostu EXTRA !!-krzykną zadowolony Zip i skskał z radości .-Wiem !Mam pomysł !Pojedzmy do miasta ...do jakiegoś baru czy czegoś !
Ah to beztroskie prowadzenie po alkoholu… Ale może ałtem można.
-No niewiem ...mam jeszcze do zrobienia …
-Oj Lara !Odpocznij wkącu !Wyluzuj !-powiedział Zip .
-No ...dobra .-wkącu zgodziła się i pojechali do miasta . (...) Staneli samochodem przy barze "Red Wine".
-I co ?Tutaj może być !-spytał Zip .
-Tak. Choć wolałabym coś z kluskami śląskimi -powiedziała Lara.
Wyśadli z samochodu ,Lara usłyszała dziwny dziwięk z czarnego auta ,który stał troche dalej od nich . Patrzyła na niego podjeziliwie .
-Lara idziesz ?! -spytał Alister .
-Tak !...już ide ...-i poszła ,oglądając się za tym czarnym autem .
Czarną wołgą.
Wchodząc do baru ,usiedli przy oknie i czekali ,aż ktoś ich obsłurzy .Nagle podeszła do nich kelnerka ,która spytała "co podać ",zaglądając do karty zamówienia .Lara ,Zip i Alister patrzyli na nią ogromnym zdziwieniem .To była Shadow .
I tak powstał Reebot. A przynajmniej koncept Lary – kelnereczki.
Powoli podniosła wzrok i się wystraszyła .Wszystkim zabrakło słów i tylko na siebie patrzyli .Nagle Shadow powturzyła swoje pytanie niepewnie "co podać ?" ,więc podali jej zamówienia i Shadow szybko odeszła od nich i nie odwracając się za siebie .Lara popatrzyła na Zipa i Alistera .
-Czy to ona ? ...-spytała ich .
-Chyba tak ...-odpowiedział Zip.
A w kuchni Shadow miała podać zamówienie rzeczy ,lecz niechciała tego zrobić .
-Dlaczego ?! -spytał szef .
-Bo nie !
-No dobra ! Ale odlicze ci to z pensji !
Zero wyrozumiałości, no jak tak można!
Ze smutkiem odeszła .Gdy dostali zamówione rzeczy to do Lary ktoś zadzwonił ,więc wyszła na zewnątrz .
-Tak ,słucham ? -spytała .
-Dzień dobry Lady Croft ...dobrze ,że jesteś sama ..-powiedział tajemniczy głos .
-Kto mówi ?!
I nagle czarne auto szybko podjechało do Lary i ją porwało …
3 Rozdział "Zauroczenie"
Gdy Lara nie wracała to Zip i Alister zaczeli się martwić ,a dyskretnie Shadow patrzyła na nich i zobaczyła ,że się niepokoją .Potem poszli zapłacić i wyszli .
-Gdzie jest Lara ?-spytał Alister .
-Nie wiem !!Zadzwonie do niej .-powiedział Zip .
Gdy Zip dzwonił ,usłyszeli oni telefon Lary .
-Słyszysz ?-spytał Zip .
-To telefon Lary ! Usłyszeliśmy telefon Lary!
...Zobacz ! -zaniepokojony Alister podniusł z ziemi telefon Lary .
Patrzyli na siebie i niewiedzieli co się dzieje .
To dzwonił telefon Lary.
Nagle niepewnie wyszła do nich Shadow .
-Co się stało ? -spytała .
-A co cie to obchodzi ? -powiedział Zip .
Po chwili zadzwonił telefon Lary,więc odebrali .Było słychać cisze .
-Kto dzwoni ?-spytała Shadow .
– Zip.
Po paru minutach odezwał się głos kobiety .
-Dzień dobry ...Jeśli chczecie jeszcze zobaczyć Lady Croft to macie robić wszystko co wam powiem .Zrozumiano ??
-Że co !?Gdzie jest Lara ?! I kim jesteś ?! -krzykną Zip .
Amandom albo Natlom.
-Larze nic ...jeszcze nie jest ..a dowierz się w swojim czasie kim jestem -powiedziała i wyłączyła się .
Spojrzeli na siebie i nic nie mówili .Nagle Shadow powiedziała :
-Może wam pomoge ?...
-Ty ?...A co chczesz w zamian ? -spytał Zip .
– Telefon Lary.
-Hmm...mam problem...bo...mam prace ,ale ...niemam gdzie mieszkać i czy ...moge ...z wami zamieszkać ??
-No niewiem … śląskie włości też nam spalisz?
-Tak !!-krzykną Alister -Jeśli pomorzesz nam uratować Lare to zrobie wszystko !
Nawet da się zabić. Drugi raz.
Shadow się uśmiechneła i pojechała z nimi do domu wymyślić plan .Następnego dnia ,Zip wszedł do pokoju Shadow spytać co chce na śniadanie .Otworzył drzwi i ujrzał okropny burdel .
-O mój Boże !! -krzykną wchodzą do burdelu.
Nagle wyszła z łazienki Shadow w samym ręczniku .
-Co się stało ? -spytała .
Zip ujrząc Shadow w samym ręczniku ,prawie co nie zemdlał .
-Eee....eeee....eeee....-zabrakło mu słów .
-Co ee ??
-Eee...co chczesz na śniadanie ? -wkącu nie odezwał .
-Hmm..a jest Winston? są naleśniki ?
-Są...
-No to Winstona naleśniki -uśmiechneła się Shadow .
Gdy miał już wychodzić ,spytał :
-Eee...czy możesz tu troche posprządać ?
– A Winston nie może?
-Dobrze .
-Ok .
– Richtik.
Oszołomiony Zip wyszedł z pokoju ,a Shadow poszła się dalej szykować .A do kuchni przyszedł Zip w której też siedział Alister, który zastępował Winstona .
-Co ty taki jakby oszołomiony ?-spytał Alister .
-Eee...nic...wydaje ci się .
-No niech ci będzie ...i co chce Shadow ??
-Naleśniki ...ja jej zrobie .
Boże, jakie to jest urocze, że on się w niej zauroczył i sam chce jej zrobić naleśniczki, i patrzeć, jak ona się z nich cieszy. Rozpływam się.
Czyli jakby zapominamy o tym, że ta laska spaliła Croft Manor i prawdopodobnie zabiła Alistera Winstona…?
Ale Alister żyje!
Nagle do kuchni przyszła Shadow i usiadła do stołu .Zobaczyła ,że Alister i Zip dziewnie się na nią patrzą ,lecz starła się niezwracać na to uwagi .
-Jak ci się spało ?? -spytał Alister .
-Dobrze .
-Aha ...
-No dobra to ja ide szukać porywaczy .-powiedział Zip .
-Już nie trzeba -powiedziała .-bo już to zrobiłam .
-Co !? -spytał Zip .
-No wiem ,że Lara ma nadajnik ,więc wyszukałam go w komputerze i znalazłam .
-Jak ?! Mój komputer jest zabezpieczony hasłem !-krzykną Zip .
-"Hello Bejbe " to nie jest hasło ! -śmiała się Shadow .
Shadow wygląda jak Lara i jest komputerowym freakiem, Zip jest pozamiatany.
-No dobra ! To gdzie jest Lara ?-spytał Alister .
-Nie daleko ...w mieście Chersii .
Więc zaczeli się szykować ...
4 Rozdział " W Mroku "
A następnego dnia ,wieczorem ,gdzieś w piwnicy jest ciemno , zimno i strasznie ,unosi się w powietrzu kurz ... W głębi piwnicy za kratami lerzy nieprzytomna Lara . Nagle słychać czyjeś kroki idące do Lary .Obudziła się lecz nie wiedziała gdzie jest i co się dzieje .
Nie wiedziała, że jest w ciemnej piwnicy i co się dzieje w tej ciemnej piwnicy, bo było ciemno.
Zobaczyła cień stojący przy kratach ,odwróciła się i ujrzała kobiete .
-Kim jesteś ? -spytała Lara .
-Jestem ...Alba .
Lara rozglądneła się wokół i powiedziała :
-Gdzie jestem ? -spytała i spojrzała na kobiete -i czego odemnie chcesz ?
-Hehe ...Nie chce od ciebie ! Chce czegoś od Shadow ...-powiedziała grozinym głosem .
-Co ?
-Chce ...chce jej ukrytej mocy ! A ty mnie niepowstrzymasz !
– Dlaczego miałabym cię powstrzymywać? Przecież ona spaliła mi dom.
Mogła porwać Zipa!
-A jak chcesz jej zabrać tą moc ?
-To proste -powiedziała uśmiechając się -Albo ona odda mi moc albo cię zabije .
-Co !? Nie zrobisz tego ! -krzykneła .
-Hehe ! Zrobie ...
Gdy Alba odeszła ,zaniepokojona Lara nie wiedziała co zrobić . Patrzyła jak odchodzi i zobaczyła jakiegoś chłopaka który z nią idzie . Nie widziała jego twarzy lecz on jej kogoś przypominał …
5 Rozdział " Dziwne Spotkanie "
W tym rozdziale jest więcej dialogu niż opowiadania ;) Ale mam nadzieje ,że wam się spodoba :)
Podoba mi się ten dystans autorki. :)
Następnego dnia w Croft Manor 2.0 Zip przyszedł do Shadow ,która siedziała przy komputerze .
-To co jedziemy szukać Lary ?-spytał Zip .
-Nie .-odpowiedziała szybko Shadow.
-Co !? Dlaczego ...-spytał .
-No bo to półapka . (...)
Pół apki działało na Telefonie Lary, a pół nie.
-No jakiś budynek -Zip uwarznie patrzył na ekran .
-No właśnie !Sprawdzałam w internecie to miejsce i fakt ! Stał tam ten budynek ...
-No....
-Ale już nie stoi .Zamiast budynku teraz jest tam śmietnisko zakładów chemicznych -powiedziała Shadow .
-A ja jednak myśle ,żeby tam pojechać .-powiedział Zip .
-No dobra …
Związki buduje się na kompromisach.
Gdy się szykowali to Alister nie mugł pojechać z nimi bo się rozchorował więc pojechali bez niego .
A Winston nie żyje, więc nie mógł zrobić rosołku.
Wkącu dojechali na miejsce lecz nikogo nie było ,rozglądneli się ale nikogo nie zaówarzyli .Mineła już godzina więc się rozdzielili .Gdy Shadow szła już pare minut usłyszała chałas i krzyk Zipa .Zaczeła biec do tego miejsca .Zobaczyła Zipa pod wielką górą żmieci …
Żmiotły go.
-Nic ci nie jest ? -spytała .
-Nie ! Tylko strasznie śmierdze !-krzykną .
-No trudno chcesz uratować Lare to musisz cierpieć ...-powiedział ktoś .
Na początku myślałam, że to Shadow mu tak pocisnęła, ale przecież ona jest taka miła…
Bo Shadow to szwarno dziołcha ze Śląska.
-Co ?...Gdzie jesteś ?! -krzykneła.
I Nagle zza rogu wyszła Alba .
-Zaraz ...ja cie już widziałam !To ty mnie śledziłaś w pracy ! -krzykneła Shadow ze złością .
-Tak masz racje ale nie tylko ja ...
Nagle ktoś uwiązał Shadow .
A co w tym czasie robił Zip?!
Śmierdział.
Odwróciła się i zobaczyła kogoś w masce .
Czy Śląsk był w czerwonej strefie?
– Covidowe żarciki hehe – zaśmiała się Alba.
Wierciła się bo próbowała się uwolnić lecz nic to nie dało .
-Ah !Puść mnie ! -krzykneła.
-Nie może ...bo wtedy uciekniesz -powiedziała kobieta .
-Ah ! A kim jesteś i czego chczesz ?!
-Jestem Alba ...i chce ,żebyś mi coś oddała ,ale najpierw to musisz mi coś przynieść
-Co ?
– Telefon Lary.
-Starożytną Rękawice ...
-Że co ?
-Prześle ci więcej informacji ,ale narazie musisz robić co ci karze . Pum-pum.
-A jak nie to co mi zrobisz ?
-Nie tobie tylko Larze … Pum-pum.
Tylko łajdacy rapują w tym opeczku.
Po chwili chłopak puścił Shadow i poszedł do Alby i ściągną maske .Wtedy Shadow patrzyła na niego i stała nieruchomo .
-Co ?...To ty ...ale dlaczego ?-spytała .
Bo wspólnikiem Alby okazał się Dave i Shadow nie ucieszyła się na ten widok .
-Musiałem ...bo gdy się dowiedziałem kim jesteś to musiałem to zrobić ...-powiedział Dave .
-Ja już taka nie jestem !Zmieniłam się !
Właśnie! Już jest miła!
- Ta jasne ! Doppelgangery już takie pozostaną i się nie zmienią .-powiedziała Alba .
Shadow ze smutkiem patrzyła jak Dave i Alba odeszli ,a Zip potrzedł do Shadow i powiedział :
-Nieprzejmuj się ...choć ..jedziemy do domu .
-Dobrze ...
I Tak pojechali do domu lecz Shadow zadal była smutna …
– Przykro mi, że tak brzydko pachniesz.
– Przykro mi, że tak długo wychodziłem spod śmieci – powiedział Zip, całując Shadow w czółko.
6 Rozdział " Stara i Nowa Historia "
Wieczorem po spotkaniu Shadow nie chciała z nikim rozmawiać i poszła do pokoju . Zip powiedział Alisterowi co się stało i się zastanawiał skąt Alba wie ,że istnieje więcej Doppelgangerów.
A skąd oni wiedzą?
Shadow wyguglała.
Nagle Shadow zeszła z góry bo szła do kuchni i Zip się jej zapytał :
-Shadow ....czy istnieją inne Doppelgangery ?(...)
Wtedy usiadła i zaczeła opowiadać :
-Natlia i Alba były kiedyś wspólniczkami i miały projekt ,który miał za cel stworzenia armi klonów....
Ktoś odpalił order 66.
Lecz potrzebowały większej mocy bo sama moc Avalonu nie wystarczała ,a że Alba pośadała sporą moc ,więc Natlia wykorzystała to...lecz nie miały wzorca ,który był silny itp...,wtedy Alba wyciągneła magazyn w którym Lara miała wywiad i tak znalazły wzorca ...a potem stworzyły mnie i inne klony…
A to nie wyszła z wulkanu?
-A co się stało z innymi klonami ?-spytał Zip .
-Niewiem ...chyba nie wytrzymały tej dawce energii i się zniszczyły ...-powiedziała .
-A co to jest ta rękawica ?Po co jej to ?-zapytał Alister .
-Niewiem ...ale Natlia wspominała coś o niej tylko niewiem co ...
-Mam jeszcze jedno pytanie ...skąt znasz tego Davea -spytał Alister .
-Spotkałam go kiedyś ...wyglądał na dobrego...
-Ty wyglądasz czasami na złą ,ale taka nie jesteś ...i ja się z nimi nie zgadzam ...-powiedział Zip .
Ajć Zip, mów tak też do mnie… ❤
-Dzięki ...-uśmiechneła się Shadow .
-Nie ma za co ...może idzi już spać...wyglądasz na zmęczoną .
-Dobrze .-i poszła .
Szkoda, że życie nie jest takie proste.
W nocy rozpętał się straszny wiatr i burza ....i gdzieś w odległym ,ciemnym miejscu w opuszczonym domu siedziała uwięziona w piwnicy Lara .
Tymczasem w innym odległym i ciemnym miejscu Zip przytulał wystraszoną Shadow.
Zrobiło się jej zimno oraz w całym pomieszczeniu i nagle usłyszała z góry hałas i krzyki ....słyszała kłutnię Davea z Albą ...
-Prosze nie zrób Shadow krzywdy ! -krzykną Dave .
-A co ! Spodobała ci się ?!
-Nie !...Ale ...ta kłutnia nie prowadzi do nikąt !-i poszedł
-Pssss....
Lara słysząc ,że są zajęci ,więc postanowiła się szykować do ucieczki .
-Jak się z tąt uwolnić ...?-powiedziała i uciekła .
I spojrzała na zawiasy...wzieła metalową rure do ręki i próbowała ściągnąć je . Gdy kraty runeły na ziemie to Dave z góry to usłyszał. Lara podbiegła do drzwi i zablokowała ja rurą i wzieła swoje pistolety i stłukła szybę i wyszła .
Lara zabrała pistolety do baru i dała się porwać czarną wołgą. Clap Clap.
Może Lara też już chciała być miła?
W końcu zamieszkała na Śląsku.
Uciekała przez ciemny las lecz za sobą słyszała głos Davea ,który jej szukał …
Rozdział 7 "Groźba"
(...) Spojrzeli se grozino w oczy i z nienacka wyszła Alba i przyłorzyłado głowy Lary pistolet.
-I co teraz zrobisz ?...-spytała Alba .
-Zabijesz mnie ?
-Nie ...jeszcze mi się przydasz ...-powiedziała .
-Co mam z nią zrobić ?- spytał Dave .
-Zaprwoadz ją do klatki i potem pomyślimy .
Mam nadzieję, że mieli zapasową.
Klatka, piwnica, żadna różnica. Pum-Pum.
Następnego dnia rano Zip dostał informacje o starorzytnej rękawicy .Zawołał Shadow i Alistera ,gdy przyszli to Zip przeczytał co dostał .
"Starorzytna rękawica Mitten znajduje się w starym wulkanie na zamieszkałej wyspie .Wulkan jest aktywny ,więc do rękawicy będzie trudno się dostać,ale se poradzicie .Macie dwa dni na oddanie mi rękawicy ,a jeśli tego nie zrobicie to porzegnajcie się z Panną Croft raz na zawsze....Alba "
-I co teraz ?To jest niebezpieczne !-mówi Alister .
Winston tak nie myślał, kiedy oddawał za ciebie życie!
-Wiem...Dlatego zrobie to sama -powiedział z poświęceniem Shadow.
-Co !?-krzykną Zip a po chwili powiedział -Alister zostaw nas samych na moment ...
-Ok .powiedział i poszedł .
Gdy Alister wyszedł to Zip wstał i spojrzał Shadow głęboko w oczy i powiedział :
-To jest niebezpieczne i nie pozwole ci na to !
-Dlaczego ?Tak się martwisz o mnie ? Przeciesz......
-Kocham cie !- krzykną Zip apiąc Shadow za ręce .
Całe opowiadanie mnie to rozczula. Naprawdę.
Żadne Kurtisowe kocham cię w ówczesnych opeczkach nie było tak szczere jak to. :D
Shadow patrzyła na niego ze zdziwieniem i zaskoczeniem ,lecz widziała w jego oczach ,że nie kłamie ,ale ona też coś czuje do Deva i nie wiedziała co powiedzieć
O nieee, ale przecież go nie znasz! A Zip zrobił ci naleśniczki!
...I nagle wszedł Alister i zobaczył ,że Zip i Shadow trzymają się za ręce ...
-Ok...to ja wam nie przeszkadzam...ale radze się szykwoać na misję bo za dwa dni mamy Albie oddać rękawice ...-powiedział Alister .
A gdy wyjeżdżała Lara, to tylko w bibliotece siedziałeś…
Może to jakaś trauma po śmierci Winstona.
Poza tym Lara wcale nie jest taka miła…
8 Rozdział "Zanosi się na burze "
1 Dzień Misji
Rano przy przystani szykują się do misji Zip ,Alister i Shadow .(...) Zip pomógł Shadow i wziął skrzynkę i zaniósł na statek ,a Shadow szła za nim . Gdy płyneli rozpętał się straszny wiatr i deszcz ,który coraz szybciej się wzmacniał .
Nagle statkiem zaczeło rzucać na wszystkie strony ,a woda wylewała i wlewała .Wszystko zaczęła się nasilać aż statek walną mocno w skałę i zaczął powoli tonąć .Alister zaczoł panikować i Zip chciał go uspokoić ,a Shadow starała się coś zrobić ,żeby statek nie toną ,więc zeszła na dolny pokład i wylewała wodę wiaderkiem .Gdy zeszła to zobaczyła tą dziurę i starała się ją zatkać .
Nagle rzuciło mocno statkiem i Shadow upadła ,uderzając się o słup .Zip rozdawał wszystkim kamizelki ratunkowe i zapoczwarzył ,że nie ma Shadow ,więc zaczął jej szukać .Zszedł na dół i zobaczył nieprzytomną Shadow .Starał się ją przenieść na górę ,lecz wody było coraz więcej, więc zatkał Shadow dziurę.
Dziurę Shadow.
Cholera, i tak brzmi źle. To nie miało tak brzmieć!
:) Za późno.
Wkącu udało mi się i wziął ją na ręce . I mówi do niej :
-Shadow ! ocknij się ! Proszę !
Lecz nie otworzyła oczu, bo szczypały ją od wody.
Rozdział 7: Ajj, jaka ta miłość jest urocza.
Rozdział 8: Zip, ty perwersie…
Gdy Zip z Shadow wyszedł okazało się ,że zostało ostatnie miejsce w szalupie .
-I co teraz !?- pytał się Alister .
Zip chwilkę pomyślał i powiedział :
-weź Shadow ,a ja zostanę ....
Z ręki do ręki, z ręki do ręki BONANZA!
Wszystko zostaje w rodzinie.
-Co !? -krzykną .
-Nie gadaj ,tylko weż Shadow i odpływaj !
Póki ciepła!
Gdy Alister i Shadow i innymi płynęli na wyspę to wkącu obudziła się pytając Alistera :
-Gdzie jestem ...?
-Na szalupie ...płyniemy do wyspy ...-powiedział.
Shadow rozglądnęła się i po czym się spytała :
-Ale gdzie jest Zip ?!
-Eee....został...na statku...-powiedział ze smutkiem .
-Co !? Jak to ?! Dlaczego !?
-Zostało ostatnie miejsce i powiedział ,żebym ciebie wziął ...
-Eee.....-i zamilkła ,lecz po chwili powiedziała -przeżyje ?
Póki ciepły, to przeżyje. Jak się zrobi zimny – będziemy się martwić.
-Tego nie wiem ....
-Zaraz będziemy na miejscu -powiedział kierowca szalupy – Aleksiej z pięcioma gwiazdkami na uberze.
-Dobrze -odpowiedział Aliter ,po czym powiedział do Shadow -nie martw się ...Zipowi zawsze się udaje przeżyć …
No tak, ale do tej pory nie wychodził z pokoju gier.
-Obyś miał racje ....
Gdy już dopłynęli to poszli w głąb wyspy ....
9 Rozdział "Szaman czy wulkan ?"
Gdy szli wszyscy przed siebie trafili na mieszkańców wyspy i zaprowadzili ich do swojego miasta .
Śląska gościnność.
Było one piękne ,wokół wysiały ozdoby ,grała muzyka i dzieci oraz dorośli się bawili .
Łukasz: A Zip plum-plum-plum…
Podszedł do nich jakiś chłopak i zaprosił wszystkich do szamana , który opiekuje się wyspom .Po drodze do niego Alister rozmawiał z chłopakiem .
-Jak się nazywasz ? -spytał chłopak .
-Ja Alister ,a ty ?
-Jestem Szoki . -odpowiedział mu.
-Eee....a możesz coś opowiedzieć o tym szamanie ?
-Tak ,oczywiście ....Nazywa się on Kydzi (Kidzi) chroni naszej wyspy od wielu lat ....
-Jak to od wielu lat ? -spytał.
No, w sumie mało mu brakuje do emerytury Tuska…
-Kydzi ma już ok. 132 lat ..to trochę dziwne ,bo mieszkańcy wyspy żyją ok. 79 lat ,ale on jest wyjątkowy ! Bo posiada w sobie wielką moc ,która go chroni przed złem …
Czy jeśli Śląsk odmienia ludzi, to znaczy, że teraz Kydzi umrze?
Jeśli będzie dobrym człowiekiem – pożyje jak najdłużej.
-To nie możliwe !...-powiedział Alister .
I uniósł oczy do góry zobaczył pałac szamana .Shadow ,Alister oraz Szoki wchodząc do pałacu bo tylko oni mogli wejść spotkali żonę szamana .
-Dzień dobry jestem Algoria żona szamana Kydzi ,czym zawdzięczam tą waszą wizytę u nas ?
-Witaj ...ja jestem Alister ,a to Shadow i chcemy porozmawiać z Kydzi o sprawie wulkanu ...
-Ah ....w sprawie wulkanu ....to zapraszam .
Żona, sekretarka i pewnie PR manager w jednym. To się nazywa ekonomia.
Wchodząc do ciemnego pokoju ,Shadow zobaczyła dziwne zdjęcia osób i jeden ją zaciekawił .Na obrazie była jakaś kobieta i Shadow się spytała szamana kto to jest ,a szaman podszedł do niej i powiedział :
-To jest Abla ,mieszkała tu kiedyś ,ale pewnego dnia słuch o niej zaginą ...
-Co ?Abla ?-spytał Alister .
-To brzmi jak Alba tylko ,że na odwrót ....-powiedziała Shadow .
-Bo to jest Alba !-krzykną Alister wskazując na obraz .
A skąd Alister wie, jak ona wygląda, skoro tylko rozmawiał z nią przez Telefon Lary?
Może prowadzili wideorozmowę.
Szaman podszedł do okna i powiedział :
-Słyszałem ,że chcecie iść do wulkanu .....
-Tak i właśnie .....-nie dokończyła Shadow bo szaman jej przerwał .
-Nie ! Nie wolno ! Nie wolno tam iść !
Ups! O tym żona nie wspominała…
-Dlaczego ? -spytał się Alister .
-Miałem wizje ...widziałem ją - wskazując na Shadow -jak wchodzi do wulkanu i już nigdy nie wychodzisz z niego....
-Przepraszam ,że panu przerwie ale to nie możliwe ...-powiedziała -Zamierzam iść do tego wulkanu i nic mnie nie powstrzyma !
Po spotkaniu z szamanem Shadow wyruszyła do wulkanu ,a Alister z Szokim został w mieście....Po trzech godzinach Shadow doszła do wulkanu i weszła do niego....
Przynajmniej jest konsekwentna.
Nie jak Dejf.
10 Rozdział "Starożytna Rękawica Mitten "
I zaczęła się ta przygoda na ,którą Shadow czekała . Rozglądnęła się i zobaczyła wejście ,więc ruszyła ,żeby tam dojść .
Gdyby żył, Zip ochoczo dochodziłby wraz z nią.
Wcześniejsze przygody na łajbie okazały się za mało satysfakcjonujące.
Rozglądnąwszy się skoczyła na kamienną ścianę i odepchnęła się o nią skacząc do góry po ścianach .
I nawet nie miała żadnego czekana!
Potem odepchnęła się mocno i skoczyła wyciągając line i przyczepiając ją o skały . Wisiała nad lawiną myśleć jak się dostać do przejścia .W końcu wpadła na pomysł . Rozbujała się na linie ,lecz lina zaczęła pękać i musiała już skoczyć .
Lina nie miała atestu.
Złapała się jedną ręką o skałę i starała się wspiąć do góry .Udało jej się ,wspięła się do przejścia i biegła nim do końca .Zobaczyła doże pomieszczenie . Na górze skały i duża dziura a na dole lawa oraz mała podłoga na ,której leżała rękawica.
Pokoik 10x10 cm²
Klatka z Larą Lawą
(...) rozbujała się do dziury i weszła na szczyt wulkanu ...po czym usłyszała grzmot i lawa zaczęła się podnosić .Shadow zaczęła schodzić z wulkanu i nastąpił wybuch i lawa zaczęła wypływać z niego . Lawa była co raz bliżej Shadow ,ale na szczęście złapała się gałęzi i weszła na drzewo .Potem gdy lawa zamieniła się w kamień ,Shadow wróciła do miasta .
Shadow podmuchała i lawa ostygła.
Wszyscy już nie mogli doczekać się jej powrotu, by znów móc być miłymi ludźmi.
Zaczął się 2 dzień misji .
Wszyscy w mieście dziwili się ,że Shadow przeżyła i ,że szaman się mylił …
Czy teraz Shadow zostanie nową szamanką?
Cała załoga czyli Shadow, Alister i Kierowca Szalupy spotkała się na plaży przy statku podarowanym przez mieszkańców wyspy .
Gdy odpływali ,Shadow patrzyła na wielkie morze z uśmiechem i nagle Alister do niej pot rzedł .
- Co się tak uśmiechasz ? -spytał .
- Ciesze się ,że zrobiłam coś dla kogoś ,a nie żeby mu przeszkodzić ,albo go zabić ...
A że po drodze umarł mi przyjaciel, to przecież nie będę się smucić, co nie?
- i w końcu mam przyjaciół ,którzy we mnie wierzą ,a nie mnie wykorzystują .....
A Zip, kiedy wepchnął cię do dziury…?
Oj tam, widać przecież, że miło to wspomina.
- Heh...tak to fajne uczucie....- powiedział -a właśnie ! Co będziesz robić ? Bo zanim dopłyniemy to minie ok 4 godz. .....- powiedział .
-eee.....nie wiem ....
- To może odpoczniesz i pogadasz z naszą załogą ? -powiedział Alister wesoło .
Łukasz: a może odbędziesz chociaż krótką żałobę po Zipie, którego kochałaś?
– Dobrze, pójdę porozmawiać z Kierowcą Szalupy.
A więc poszli odpocząć przez te 4 godz. i bardzo dobrze zrobili ....bo czeka na nich nie miła wizyta na porcie ..........
Pod ich nieobecność port zaczęli okupować Warszawiacy.
Teraz mi trochę przykro, wcześniej autorka nie przesadzała z ilością kropek w wielokropku :C
11 Rozdział " Zejdź mi z oczu ! "
Wieczorem przypłynęli do portu...
myśleli ,że już pójdzie gładko ,ale niestety .W porcie spotkali Albe i Davea .Shadow wystraszyła się i z paniki nie wiedziała co robić.
Wielka predatorka zmiękła po śmierci ukochanego?
A nie wystarczyło oddać im rękawicy?
-Uspokój się . - szepną do niej Alister .
Podeszli bliżej do Alby i Davea ,patrząc na nich groźnie .
- Macie rękawice ? - spytała Alba .
-Mamy ...-odpowiedziałam prosto Shadow .
Autorka teleportowała się do opeczka, a to dobre!
A gdyby to była rękawica Eckhardta…?
ALBO THANOSA?
-A więc na co czekacie ?Proszę mi ją dać . -powiedziała i wyciągnęła rękę .
I od razu najlepiej założyć.
-Zaraz ,zaraz ! - krzykną Alister -a gdzie jest Lara ?
-Hmm....spokojnie nic jej nie jest ...
- Spytam jeszcze raz ....gdzie jest Lara ?!
-Dajcie mi rękawice dopóki jeszcze o to proszę ,a Lare dostaniecie później ....
-Była umowa ! - krzyknęła Shadow .
Tyle filmów o złych charakterkach, a ludzie nadal się nie nauczyli, że przestępcy nigdy nie są słowni.
-Była ale się zmyła ...-powiedziała złośliwie Alba . -Dacie ją czy nie ?!
– Nie. Do widzenia.
Alister i Shadow patrzyli i nie zamierzali jej oddać .
-Liczę do trzech ....
Lecz i tak to nic nie dało .
-Raz ...dwa....trzy....hmm.....a więc tak robicie....Dave !Zabij ich !
Dave wyciągną nóż ,lecz nie ruszył się....patrzył na Shadow .....na jej oczy i widać było ,że nie chce tego zrobić .
A teraz mi trochę przykro, że Kinia pisała „nóż”, a ja pisałam „nuż”. :C
Oczy Shadow zrobiły się czarne jak smoła i wywoływały w nim prawdziwą grozę.
-Dave !Atakuj ! - krzyknęła Alba jeszcze raz .
Mówiła do niego ,lecz nic nie robił ,po chwili zamkną oczy i przypomniał sobie jak poznał Shadow ... po chwili otworzył oczy i powiedział :
-Nie !
Alister i Shadow patrzyli zdziwieni to co powiedział .
-Co ?! .....Co ty powiedziałeś ! -spytała Alba zdziwionym głosem .
-Powiedziałem nie ! Nie zrobię tego ! Nie będę twoim sługą !
Po tych słowach oddalił się od Alby i skierował nóż na nią …
Bohater pozytywny. Prawie.
-Chyba sam nie wież co robisz ...-powiedziała Alba .
-Wiem i to dobrze ....
-Dave...=powiedziała Shadow z niepokojem ....
Powinna czuć się raczej dość spokojnie, w końcu Zip nie żyje, więc nikt już nie stanie na drodze jej miłości.
-Shadow nie mieszaj się do tego !
-he....i co chcesz mi zrobić ?Zaatakować mnie ? - powiedział spokojnym głosem .
A ja się ciebie nie boję, bo mam w oczach naboje!
-A żebyś wiedziała ...
I ruszył w jej kierunku .Machną nożem ,a ona złapała go za rękę i wykręciła go ....
-Dave ! - krzyknęła Shadow -Zostaw go !-prosiła Albe .
-Hahahahahaha !
Z paniki Shadow skierowała broń na Albe ,lecz nie mogła strzelić bo mogłaby trafić Davea .
Czy Shadow jako wytwór Natli naprawdę nie miała jakichkolwiek supermocy?
-I co teraz zrobimy ? - szepną do niej Alister .
-Nie wiem ....
Może nic? Zipa też tak zostawiliśmy...
Shadow myślała co by zrobić lecz na próżno ...
-A więc dacie mi tą rękawice Mitten czy mam go zabić i Lare też ?
– Bitte.
Nie mieli wyboru i oddali rękawice ,a Alba wypuściła Davea .Po chwili Alba uśmiechnęła się i powiedziała coś pod nosem i nagle zniknęła .
-Gdzie ona się podziała ?! -krzykną Alister .
-Urzyła zaklęcia .....-powiedział Dave .
-Co ? - spytał .
-Opowiem wam wszystko ,a potem wymyślimy plan .
-My ?.....O nie ! -powiedział stanowczym głosem .
-Alister !Możemy mu zaufać -powiedziała .
– Uf-uf – ufnął Alister z oburzeniem.
-Ok.....pojedziemy do domu i ty nam wszystko opowiesz ...łącznie z tym gdzie jest Lara .
-Dobrze ....
Ale czemu nie pojechali od razu po Larę?
I pojechali do domu ,lecz Alister i tak zbytnio nie ufał Davewowi po tym co wcześniej zrobił ,ale nie miał wyboeu bo tylko Shadow może uratować Lare i cały czas myślał o tym czy Larze nic nie jest ....
Zipem już kompletnie się nie przejmował.
Może Zip znalazł swoje drzwi?
12 Rozdział "Cisza przed burzą.."
Gdy już wrócili do domu zaczęli się Davea o wszystko co tylko wiedział. Powiedział między innymi gdzie znajduje się Lara i do kąt powinni się udać .
Do kąta, gdzie mogła popłakać.
A więc muszą jechać do starego ośrodka badawczego nie daleko miasta .
Do tego samego Śląskiego Widzału, z którego Lara miała w nowym domu różne rzeczy.
-Jesteś pewien ,że tam musimy jechać ? -spytała Shadow.
-Tak...-odpowiedział ,lecz coś jeszcze ukrywał.
Alister podejrzliwie spojrzał na niego i spytał.
-Czy coś jeszcze chcesz nam powiedzieć?
Myślał dosyć długo co ma powiedzieć , w końcu Shadow powiedziała :
-Powiedz...proszę...
-Dobrze ...nie możesz tam jechać ..bo Alba dzięki rękawicy Mitten chce wyssać z ciebie moc i życie...i możesz tego nie przeżyć ...-powiedział smutnym głosem.
Co za życie, kiedy nie masz życia?
Zapytaj Zipa. I Winstona.
-Co?! -krzykną Alister .
-Nie mam wyjścia...muszę tam jechać bo inaczej Alba zabije Lare ,a wtedy wy mi tego nie wybaczycie ...a tak po za tym to się przyzwyczaiłam do wykonywania rozkazów...więc to nic takiego ,że może mnie to zabić…
To jak nie przeszkadzają jej rozkazy, to powinna siedzieć na dupie, jak Dave każe.
Zagadka, dlaczego Shadow nie powstrzymała Zipa przed zatkaniem nią łodzi, rozwiązana.
-Shadow...nie mów tak! Jesteś wyjątkowa ...nie jesteś jakąś rzeczą ,którą można wyrzucić !...Jesteś ....piękna...mądra..i....dobra...więc nie osądzaj się tak źle. -powiedział Dave.
(I wydajesz się łatwiejsza od Lary).
Patrzyli na siebie ,a Alister widząc ,że chcą być sami poszedł odpocząć. Rano szykowali się na małą wycieczkę aby uratować Lare.
Alisterowi to już w ogóle nie przeszkadza, że Shadow na boku buja się z innym, a Zip tonie gdzieś na środku Odry. Fajny kumpel.
-Czym pojedziemy ?- spytał Alister -może samochodem ?
-Możemy ,ale potem droga się nie będzie nadawała do jechania samochodem ...-powiedział.
-To możemy wziąć do samochodu motory ...-powiedziała Shadow.
-Ok. No to co? Ruszamy ?-spytał Dave.
A oni się zgodzili ,zapakowali potrzebny ekwipunek i ruszyli ....
13 Rozdział "Lustrzana Krew..."
Jechali ponad 2 godziny ,aż musieli wyciągnąć motory bo
droga się skończyła i pojechali dalej przez ciemny las. Gdy już widzieli kawałek budynku ,coś nagle przebiegło im drogę i się gdzieś schowało.Zatrzymali się przerażeni …
Nie zauważyli znaku z ostrzeżeniem o dzikiej zwierzynie.
-Co to było ?!-spytał się Alister.
-Nie wiem ...-powiedziała.
Rozglądała się Shadow ...aż z tyłu usłyszeli warkot ...Odwrócili się i zobaczyli strasznego potwora ,więc zaczęli uciekać. Zbliżali się do mostu ,a potwór nadal ich gonił .
Jak miałam +/- 8 lat, miałyśmy z kuzynką zabawę pt.: „Potwór nas goni”, polegającą na bieganiu po mieszkaniu w kółko jak kretynki i drąc ryja, że, no właśnie, potwór nas goni.
Potwory nie żyją w Polsce!
Alister po chwili zaczął zwalniać bo miał coraz mniej paliwa.Byli byli po środku mostu to nagle wybuchną....
Alister wybuchnął. Ojej. D:
Shadow i Deva wyrzuciło na koniec mostu. Dave wystraszony podszedł do Shadow .
-Nic ci nie jest ?
– Mnie nie, ale właśnie umarł kolejny człowiek, który mnie lubił. D:
Podeszli do przepaści ...zobaczyli tylko krew .Shadow uklękła i powiedziała cicho :
-Nie...tylko nie to …
Alisterowi już nawet drzwi nie pomogą.
Dave spojrzał na nią i wyciągną rękę ,a ona wzięła go i się podniosła . I coś chrupnęło mu w kości.
-Wiem ,że jest ci smutno ,ale...
-Wiem !Nie mogę się poddać ...idziemy dalej !-powiedziała.
Dla Lary po trupach.
A więc poszli dalej bo wybuch zniszczył im motory ..Gdy tam już doszli ,upewnili się czy droga jest wolna i szli dalej. Shadow usłyszała dziwny dźwięk i zaczęła biec ,a za nią Dave. Biegli ciemnym korytarzem ,aż Shadow zatrzymała się.
-Co jest ?Czemu nie biegniesz dalej ?
-To jest za łatwe …
Nie no, pomijając, że właśnie umarł twój kolega rozerwany na kawałki przez kilka kilogramów trotylu, pfff. Bułka z masłem.
Bycie miłą ponad wszystko. Ponad zemstę i smutki!
Shadow zrobiła jeden krok na przód i nagle rozsunęła się podłoga ,a w niej znajdowała się niebieska woda z reklam tamponów (eitr) ,która pożerała wszystko.
-Stój! -krzyknęła .
-Ale to tylko woda -powiedział .
-Wcale nie ..zaufaj mi ... to Mistyczny Niebieski Okres!
-No to jak chcesz to ominąć ?Raczej tego nie przeskoczysz...to jest za daleko...
-Wiem !...ale… W klasycznych Tomb Raiderach mogłam skakać na 3 metry! Może się uda?!
– No nie wiem, bo de facto byłaś tylko w jednym i przecież przegrałaś z Larą!
Pomyślała trochę i powiedziała :
-Rób to co ja !
-Że co ?!
Cofnęła się i ruszyła wprost w przepaść i gdy zobaczyła wodę to skoczyła na ścianę i po prostu biegła po niej !W końcu dobiegła i przeszła przepaść .
Dave zrobił to, co ona, po czym wpadł w przepaść i umarł.
-Spróbuj !
Zgodził się ,ale nie chętnie .Rozpędził się i wskoczył na ścianę biegnąc po niej ,ale w pewnym momencie poślizgną się ,lecz Shadow zdążyła go złapać za rękę i wciągnęła go .
Ja rozumiem, że Shadow jako super-wytwór nadprzyrodzonych, wulkaniczno-artefakto-boskich mocy może biegać po ścianach, ale Dave…? A gdyby tak Shadow wzięła go na barana?
Też uważam, że moja wersja jest lepsza.
-Nic ci nie jest ?-spytała.
-Nic...idziemy dalej...
A więc szli dalej.Trwało to dość długo ,aż dotarli do kolejnego przejścia z tą wodą na dole..Ostrożnie szli mostem ,aż usłyszeli ryk. Spojrzeli w górę i zobaczyli latające potwory.
-Co to jest !-krzykną przerażony Dave .
-Pupilki Alby...
Shadow wyciągnęła broń i strzelała do nich ,lecz potwory unikały strzałów ,w końcu Dave powiedział:
– Piwnica Mojej Babci Alby!
[Kontent jaskiniowo-podwodny tutaj: KLIK]
-Ty już biegnij ..ja je zatrzymam !
Na pewno ?
-Tak ! Ruszaj już !
Znamy to.
Shadow biegła oglądając się za siebie.Biegła co raz szybciej ,aż doszła do bramy.Otworzyła ją i weszła do okrągłego pomieszczenia wypełnionego lustrami. Rozglądnęła się wokół ,lecz nikogo nie było. Nagle z góry ktoś powiedział:
-Witaj Shadow !
Spojrzała w górę ...to była Alba z uwiązaną Larą ...
Miło ,że wpadłaś w moje skromne progi !
Alba mieszka w cyrku, to wszystko wyjaśnia! Zarówno jej moce, jak i nieuchwytność, gdy przemieszcza się z taborem z miasta do miasta.
Jak i to, że chodzi po mieście z klatką na Larę.
-Daruj se Alba to powitanie !- krzyknęła .
Alba zaśmiała się gdy już zeszła na dół kręcąc się na linie w skromnym stroju, odkładając Lare na bok .
-Dostałaś rękawice ...teraz uwolnij Lare !
-hmm...sprawy się trochę skomplikowały ...bo potrzebuję jeszcze czegoś…
-Czego ?
TELEFONU LARY!
– Nasze węże uciekły w nocy, trzeba je złapać przed występem....
- twojej mocy !
Spojrzała Alba groźnym wzrokiem na Shadow. Stały i patrzyły na siebie i nagle Alba zaatakowała .Biegła w stronę Shadow ,rzucając w nią kulę ognia ,lecz ona je omijała .
,kule rozbijały szkoło jak popadnie tworząc przeszkodę. Gdy Shadow omijała kule ,potknęła się o szkoła wbijając ja w nogę i krzyknęła z bólu … Tymczasem tłum wesoło klaskał i zachęcał Shadow do dalszych akrobacji.
-Oh....co się stało ?Zrobiłaś se kuku ?-powiedziała złośliwie Alba.
-Heh...nie, szykuję się na bieg po rozgrzanych węglach
- Nie ukradniesz mi mojej mocy !
-Za późno ...!
Mówiąc to Alba biegła w jej kierunku łapiąc ją za szyję i podniosła ją do góry.
-Myślisz ,że jesteś taka dobra ?Jeśli tak to się mylisz !
Włożyła rękawice na rękę, a oswobodzona podczas tej czynności Shadow uciekła i wypowiedziała te słowo :
-"Consume"
Nagle niebieski promień z rękawicy wszedł w ciało Shadow sprawiając jej ogromny ból .Gdy skończyła to ,rzuciła Shadow o ścianę z lustrem i straciła przytomność .Kiedy się już obudziła to Alba robiła jakiś rytuał ,lecz nie wiedziała co się z nią dzieje
Alba najwyraźniej jak Wyrocznia Delficka wciągnęła za dużo oparów z węgli i teraz biega na haju.
...Spojrzała w odłamek złamanego lustra ,zobaczyła ,że jej oczy zmieniały kolor...z żółtego na niebieskie ,oraz nie była już taka blada tylko po prostu normalna...
To… chyba dobrze?
-Co się za mną dzieje ?
Zadawała se to pytanie. W końcu Alba zobaczyła ,że Shadow się obudziła i powiedziała :To już twój koniec...
Shadow spojrzała na nią i spytała:
-Co ?
-Myślisz ,że dam ci odejść ?HaHa !
Opuściła głowę i zamknęła oczy...myślała o tym ,że już nigdy nie powie co czuje do Zipa i Davea.
Zipowi jeszcze ma szansę powiedzieć po śmierci.
Alister im świadkiem.
-Widzę ,że się już z tym pogodziłaś ...-powiedziała Alba-a więc żegnaj ...
-Shadow !Uważaj !-krzyknęła Lara .
Alba wyrzuciła ogromną kulę ognia ,a kula była co raz bliżej .Nagle Dave wyskoczył zasłaniając Shadow sobą i dostał kulą.
-Dave !-krzyknęła przerażona .
Lecz nic nie mówił i padł na ziemię ...Shadow patrzyła na niego i zadawała se nowe pytanie "Dlaczego?" .Dave otworzył se trochę oczy i powiedział do niej :
-Pamiętaj Shadow...nie poddawaj ..się…
Lecz to były jego ostatnie słowa i zamkną oczy.
-Nie.....-powiedziała przez łzy.
Lara patrzyła za smutkiem i po raz pierwszy widziała ,że Shadow płacze .
Też bym płakała, że poświęciłam trzy osoby dla jednej.
W sumie cztery, licząc Winstona. [*]
Kiedy ona wstała to Alba się zaśmiała. Shadow nie wytrzymała z gniewu do niej i zaatakowała ją. Lara trochę wątpiła ,że jej się uda pokonać Albę ,bo straciła swoje moce ,a Alba je zyskała.
No dobrze, ale jakie moce? Umiejętność wspinaczki po wulkanie? BYCIE MIŁĄ?
Shadow i Alba walczyły ,lecz omijały swoje ataki na przemian. Shadow ostatecznie wcale nie chciała nikomu robić krzywdy.
W końcu gdy Alba się zmęczyła to Shadow wzięła kawałek szkła i wbiła jej w serce ...
-Co !Ale Jak !!?-krzyknęła ledwo Alba. - MIAŁAŚ BYĆ MIŁA!!!1!!!oneone!!!eleven!!
Zip będzie musiał poczekać.
-Siła to nie wszystko !...-odpowiedziała jej Shadow.
Alba patrzyła na nią ze złością i w końcu padła ...Shadow zacisnęła pięści jak by chciała jeszcze ją dobić ,ale odwróciła się i uwolniła Lare .Patrzyła na siebie i Lara powiedziała :
-Dziękuje ci..-powiedziała cicho .
-Nie ma za co...wykonałam swoje zadanie ...a więc...mogę już iść...
-Czekaj !-krzyknęła -Jak chcesz ....to możesz u nas zamieszkać...
-Raczej u ciebie...-powiedziała cicho.
-Co? przecież jeszcze jest Zip i Alister ....
Shadow popatrzyła się smutnie na Lare ,a ona już się sama domyśliła…
-A więc...zamieszkasz i mnie ? Ale proszę mi się już w nikim nie zakochiwać!
Spojrzała jeszcze raz na Lare ,ale tym razem zdziwionym wzrokiem .Lara ciężko ,ale uśmiechnęła się i to samo po jakimś czasie uczyniła to samo Shadow ..a więc się zgodziła i poszły do domu ..Lecz co się naprawdę stało z Zipem ?Czy zginą ,czy może zaginą ?
Na pewno nie zaginął.
Tego dowiecie się w następnym opowiadaniu ....
Koniec
Wystąpili :
W roli głównej :
Lara's Shadow -Shadow
Lara Croft
Oraz:
Zip
Alister
Dave
Czarny Charakter :
Alba
Inni:
Kierowca szalupy
Szoki (z wyspy)
Kydzi (szaman)
Algoria (żona szamana)
Oraz drużyna ,która pomagała Shadow .
I niemiły szef restauracji, ot co!
By Kinia24Lara Dziękuję :]
Na zakończenie chciałam powiedzieć od siebie kilka słów, które wiele razy próbowałam przemycić w analizie. Jestem niezwykle zaskoczona emocjonalną dojrzałością autorki, mającej wtedy zaledwie trzynaście lat. Czytając dialogi i niektóre przemyślenia bohaterów, czułam mnóstwo ciepła i dobra. Coś, czego nie doświadczyłam w żadnym innym opowiadaniu, które się tutaj pojawiło. Bardzo podobało mi się, że każde wydarzenie, które zostało opisane, miało sens. Nawet jeśli pozornie błahy bądź naiwny – każdy wątek został zakończony, czego nie można powiedzieć o niektórych innych, znacznie bardziej poprawnych pracach, w tym także w znacznie nowszych tekstach, którym się tu przyglądałyśmy. Był początek, rozwinięcie i koniec. Była przyczyna i skutek. Ktoś może się ze mną nie zgadzać z powodu ortografii, ale to jest jedna z czołowych prac, jakie zostały napisane w latach 2008-2013.
Przepełnia mnie radość ze znalezienia tej oto perełki oraz pozostałych jej części. Przepełnia mnie radość, że poznałam historię, która nie jest oklepana, która nie zaczyna się jak każda inna (czyt. od znalezienia Chirugai w Strahov). W której mogłam zobaczyć nową odsłonę znanych już bohaterów.
Od siebie dodam jeszcze tyle, że mnie właściwie brakło jedynie początku – jakiejś wskazówki, uzupełnienia o tym, dlaczego Shadow nagle stała się dobra. Czy straciła pamięć? Trudno powiedzieć. To jednak furtka dla nas, odbiorców, by coś sobie dopowiedzieć. Wiele można dopowiedzieć sobie również odnośnie do samego zakończenia. Mnie na przykład ujęło to, że ostatecznie Lara i Shadow okazały się wiele od siebie nie różnić – obie dla większej sprawy chociażby doświadczyły poświęcenia mężczyzn (tak, Kurtis, patrzę na ciebie!), straciły bliskich, teraz będą mierzyć się ze stratą, nie tracąc przy tym swojej dobroci. Mam wrażenie, że gdyby zrobić tu solidną betę, rozwinąć opisy i tak dalej, fabularnie tkwi tu całkiem spory potencjał, szczególnie dramatyczny. Opowiadanie przedstawia po prostu ludzkie, zwykłe wartości, o których wielu z nas zapomniało, pisząc. A przez to bohaterów, czytając to opowiadanie wtedy, jak i dziś, realnie szkoda. Poza tym to jedno z niewielu opowiadań, w których w ogóle nie ma Kurtisa (bo prawdopodobnie nie żyje, ha!), a i tak jest kontent, poza tym autorka odważyła się zabić innych swoich ulubieńców. Opowiadanie nie kończy się dobrze, ale inaczej niż śmiercią Kurtisa, a by takie pisać, trzeba było wtedy wykazać się sporą kreatywnością i, cóż, odwagą.
Dziękujemy.












Brak komentarzy :
Prześlij komentarz